⭐️ Skarby nr 1 – o notowaniu

0
Podaj dalej

Wpis ten jest newsletterem, który wysyłam do czytelników bloga Fajne.life. Jeżeli chcesz otrzymywać ode mnie podobne treści do swojej skrzynki, zostaw swój adres e-mail.

Pamiętam, gdy jako dziecko, dorwałem się pierwszy raz do Internetu. Właściwie słowo „dorwałem się” nie jest odpowiednie. Internet został mi zaprezentowany, przez mojego tatę – taka wersja jest bliższa prawdy. Popatrzyłem wtedy dokładnie na stronę, która załadowała się u niego w przeglądarce i stwierdziłem: „to się chyby nie przyjmie”. Taki był ze mnie wizjoner – nie dojrzałem siły, jaką niesie ze sobą połączenie w jedną sieć wszystkich komputerów świata.
Dzisiaj wiem, że byłem w błędzie. Ba! Już kilka miesięcy po wydaniu tamtego pierwszego werdyktu, ciężko było odciągnąć mnie od „surfowania po necie”.

Internet potrafi być piękny, ale często bywa niezłym zjadaczem czasu. Pamiętasz, jak niedawno pisałem do Ciebie o ciągłych poszukiwaniach czegoś nowego, lepszego i bardziej ekscytującego, oraz do czego to ostatecznie prowadzi? Bardzo łatwo zagubić się w gąszczu tego „mnóstwa”, jakie Internet oferuje. Nie oznacza to jednak, że mamy całkowicie odrzucić wszystkie skarby, jakie się w nim kryją. Trzeba jedynie umieć je odpowiednio dobrać, zastosować filtr, który odsieje to, co szkodliwe, od tego, co ciekawe i pomocne.

Internet dla wielu z nas jest codziennością. Moja praca to internet. Po pracy spędzam w nim całkiem sporo czasu. Jest w moim komputerze, telewizorze smartfonie, a nawet zegarku. W Internecie czytam, w Internecie oglądam, w Internecie szukam odpowiedzi na pytania. Wykorzystuję jego zalety, próbując jednocześnie nie zagubić się w nim za bardzo i nie przekroczyć tej cienkiej granicy pomiędzy tym, co „użyteczne” a pogonią za nowościami…

Jednak nie tylko Internet pełen jest fajnych rzeczy! Każdego dnia przechodzimy przecież obok ciekawych ludzi, odwiedzamy przepiękne miejsca, wchodzimy do przeróżnych miejsc. Czasem uda nam się z kimś porozmawiać, cyknąć fotkę, przeczytać coś fascynującego. Bycie uważnym w życiu, procentuje ciekawymi obserwacjami.

Ja te wszystkie znaleziska nazywam Skarbami. Zbieram je każdego dnia i przechowuję w elektronicznym notatniku – Evernote, przydatnej aplikacji – którą mam zainstalowaną na komputerze, tablecie i smartfonie – do przechowywania notatek w jednym miejscu. Evernote pozwala na przechowywanie myśli, pomysłów, linków, artykułów, zdjęć, szkiców i wielu innych rzeczy, które chciałbym zachować. Znalezione i zapisane w ten sposób Skarby, układam w notatniki i co jakiś czas do nich wracam – gdy piszę artykuł na bloga, gdy szukam inspiracji na kolejny odcinek podcastu, gdy mi smutno, gdy jestem zmęczony… I pomyślałem, że może i Tobie spodobają się niektóre z nich?

I tu przechodzę do sedna mojej wiadomości: co jakiś czas zamierzam podrzucić Ci kilka z fajnych rzeczy, które odkryłem, których się nauczyłem, które po prostu znalazłem i mnie zaciekawiły. Czasem będzie to podcast, innym razem artykuł, może coś ciekawego znajdzie się na Netflixie, a może na YouTubie… Taka moja lista tego, co ważne, fajne, pouczające.
To co? Chcesz sprawdzić jakie Skarby znalazłem?

Na pierwszy numer moich Skarbów, przygotowałem dla Ciebie trochę materiałów związanych z notowaniem – przygotowując się od kilku miesięcy do tworzenia tego newslettera, bardzo mocno zagłębiłem się w temat notowania, notatników, zarządzania pomysłami i tworzenia całego workflow związanego z tym tematem. Zresztą, nie miałem wyjścia – aby sprawnie zarządzać moimi Skarbami, musiałem zająć się przygotowaniem systemu do zbierania, przechowywania, wyszukiwania i wykorzystywania notatek. Długo przeczesywałem internet w poszukiwaniu wskazówek, pomocy i pomysłów na notowanie. Zobacz, co znalazłem i czego się dowiedziałem.

Kim Ty właściwie jesteś?

Zacząłem dzisiaj mój list od krótkiego opisu aplikacji Evernote – dzisiaj to właśnie jest mój wybór, jeżeli chodzi o przechowywanie zapisków, linków i pomysłów. Zanim jednak zdecydowałem się na nią, długo poszukiwałem najlepszego narzędzia.

Poszukując idealnego systemu do notowania, starałem się sprawdzić maksymalnie dużą liczbę opcji – akcesoriów, aplikacji i usług. Próbowałem z notesami papierowymi, aplikacjami do odręcznego notowania na iPadzie, notatnikami tekstowymi na komputerze… sprawdzałem wszystko, co wpadło mi w ręce. Na szczęście dość szybko wyłączyłem z moich poszukiwań notesy papierowe – wiedziałem, że potrzebuję znaleźć system, który oparty będzie o aplikacje lub usługę internetową. Jednak to znacząco nie poprawiło mojej sytuacji – okazało się, że na rynku jest ogrom aplikacji i usług internetowych związanych z notatkami.
Po długich poszukiwaniach doszedłem do wniosku, że idealny i uniwersalny system po prostu nie istnieje. Z drugiej też strony – uświadomiłem sobie, że każda z dostępnych opcji jest na swój sposób idealna. Trzeba tylko wybrać tą, która najlepiej pasuje do naszego sposobu myślenia, a następnie zbudować wokół niej swój system. Oczywiście dobranie tej właściwej jest krokiem dość trudnym.
Eksplorując elektroniczne systemy do notowania, trafiłem, w serwisie NessLabs, na bardzo interesujący podział typów osobowości, właśnie ze względu na potrzeby związane z notowaniem. Artykuł okazał się dla mnie przełomowy – w końcu autorka podjęła w nim próbę odpowiedzi na to najtrudniejsze dla mnie pytanie. Przedstawiono w nim trzy typy osobowości:

  • Architekci, którzy uwielbiają planowanie i procesy – potrzebują więc systemu do notowania, który powoli im nadawać strukturę pomysłom.
  • Ogrodnicy, uwielbiają odkrywać, łączyć ze sobą pomysły i myśli – potrzebują więc systemu, który pozwoli w łatwy sposób rosnąć nowym rzeczom.
  • Bibliotekarze – kolekcjonują i katalogują notatki i pomysły – potrzebują narzędzia, które pozwoli im na tworzenie półek z zasobami oraz łatwe ich przeszukiwanie.

Do każdego stylu przyporządkowane zostały różne aplikacje ułatwiające tworzenie i przechowywanie notatek:

  • dla Architektów: Notion, Coda, Tettra
  • dla Ogrodników: Roam Research, Obsidian, TiddlyWiki, RemNote, MiIlanote
  • dla Bibliotekarzy: Evernote, Bear, OneNote
    Artykuł z NessLabs pozwolił mi nieco inaczej spojrzeć na temat notowania. Swoją drogą, to dość zabawne, że każda z tych aplikacji ma swoich zagorzałych zwolenników i przeciwników, którzy godzinami potrafią opowiadać, dlaczego to właśnie ich aplikacja jest najlepsza. Ja próbowałem każdej z nich i muszę przyznać, że najlepiej czułem się tylko i wyłącznie w tych z ostatniej grupy (Evernote, OneNote i Bear) – co chyba oznacza, że w kontekście notowania, zaliczam się do grupy bibliotekarzy.

Trzy pytania

Kourosh Dini (psychiatra i autor bloga Being Productive), którego od jakiegoś czasu śledzę w Internecie, również zajął się niedawno tematem wyboru aplikacji do notowania. Kourosh używa totalnie innych narzędzi niż ja, jednak lubię jego podejście i sposób, w jaki opowiada o swoim systemie produktywności. Tym bardziej ucieszył mnie fakt, że i on podjął się próby poszukiwania “idealnego” systemu do notatek. Napisał, w kontekście tych poszukiwań, bardzo ciekawy artykuł, w którym zawarł trzy pytania, jakie warto sobie zadać, poszukując najlepszego dla siebie rozwiązania:

  1. Czy (w wybranej aplikacji do notowania) będziesz w stanie w prosty sposób dodawać swoje pomysły?
  2. Czy będziesz w stanie łatwo wyciągać z niej pomysły?
  3. Czy wybrany system pomoże Ci myśleć?
    Szczególnie to ostatnie pytanie bardzo utkwiło mi w głowie i pomogło w dalszym filtrowaniu aplikacji – w końcu system do przechowywania notatek, powinien być nie tylko szufladą, w której trzymamy zachowane pomysły, ale również (a może i przede wszystkim?) partnerem, który pomoże w rozwoju naszych procesów myślowych.

Magazyn i fabryka

Mój największy problem z „aplikacjami do notatek” jest taki, że jedne z nich są wspaniałe, jeżeli chodzi o dodawania i przechowywanie znalezionych treści, a inne wspaniale sobie radzą, jeżeli chodzi o tworzenie czegoś nowego i przetwarzanie tego, co wcześniej zostało znalezione i dodane. Nawiązuje do wcześniejszego akapitu i pytań, jakie zadawał Kourosh Dini – nie łatwo jest zbudować system, odpowiadający twierdząco na wszystkie trzy pytania, oparty tylko i wyłącznie o jedną aplikację. To trochę jak z samochodami – nie ma takiego, w którym będzie dużo miejsca dla czteroosobowej rodziny, który będzie bardzo mało palił w mieście i na trasie, który zmieści się nawet na malutkim parkingu, a w którym, w prazie potrzeby, może się przenocować jadąc na wakacje. Z tego samego powodu, przez lata nie mogłem zdecydować się na jedną, konkretną aplikację – chciałem mieć wszystko w jednym, a to nie jest możliwe. I choć zastanawiałem się kilka razy, czy nie próbować w jakiś sposób łączyć ze sobą dwóch aplikacji do zarządzania notatkami, to nigdy nie wpadłem na dobry pomysł, jak takie połączenie mogłoby wyglądać. Trafiłem jednak na materiał na YouTubie, w którym Shu Omi – YouTuber opowiadający w internecie o produktywności – opowiadał o swoim podejściu do notowania. Używał do tego właśnie dwóch aplikacji – jedną wykorzystywał jako Magazyn Pomysłów, a drugą jako Fabrykę Pomysłów. Podejście to, mocno otworzyło mi oczy.
Shu w Magazynie przechowuje wszystko, co można ogólnie nazwać „zasobami” – czyli pomysły, inspiracje i materiały potrzebne do tworzenia czegoś nowego. Nie liczy się tutaj idealne struktura, ale łatwość dodawania materiałów, oraz możliwość ich filtrowania i wyszukiwania. Wszystko, co znajdziemy – idzie do Magazynu.
W Fabryce tworzone są natomiast nowe rzeczy – z tych przechowywanych w Magazynie.

Your Idea Factory is where the magic happens.

Shu bardzo fajnie tłumaczy ideę podziału na Magazyn i Fabrykę i warto kilka razy obejrzeć jego materiał wideo (ja oglądałem z 15 razy…), aby dobrze zrozumieć sposób podziału, jaki proponuje. Podjął się on również przyporządkowania popularnych aplikacji do przechowywania notatek do tych dwóch grup – to również ułatwiło mi moje poszukiwani i dalszą analizę.
Film Shu pozwolił mi uwolnić się od idei trzymania się jednej aplikacji i stworzyć sobie system, dzięki któremu mogę nie tylko kolekcjonować znalezione rzeczy (mój magazyn – w aplikacji Evernote), ale i swobodnie tworzyć z tych znalezisk zupełnie nowe treści (moja fabryka – w aplikacji Craft).

System P.A.R.A.

Tiago Forte nazywany jest często Davidem Allenem (twórca systemu do zarządzania zadaniami – Getting Things Done) świata notatek. Jest autorem serwisu Forte Labs i twórcą (dość drogiego, bo zaczynającego się od 1500$ w najtańszej wersji!) kursu internetowego o tworzeniu „drugiego mózgu”: Building a Second Brain, czyli systemu do gromadzenia, przechowywania i przetwarzania notatek.
Schemat funkcjonowania
Jedną z podstaw działania systemu Second Brain, jest specjalny sposób przechowywania notatek, które – wg Tiago – powinny być rozdzielane na cztery podstawowe grupy: Projekty (Projects), Obszary (Areas), Zasoby (Resources) oraz Archiwum (Archive) – w skrócie P.A.R.A.
W koszyku z Projektami (Projects), lądują elementy (notatki, zadania itp.), które mają swój początek i koniec i są powiązane z naszymi celami. „Stworzenie pierwszego numeru Skarbów” – jest dobrym przykładem projektu.
Obszary (Areas) to miejsce, gdzie wrzucamy rzeczy związane z działaniami stałymi, związanymi z naszymi celami. Mogą się tu między innymi znaleźć podgrupy: „podróże”, „zdrowie”, „rozwój osobisty”, „hobby” itd.
Zasoby (Resources) – tu wrzucimy materiały, które są dla nas pomocne przy realizacji elementów z Projektów i Obszarów.
Archiwum (Archive) – to miejsce, gdzie ląduje wszystko z wcześniejszych koszyków, co nie jest nam już potrzebne.
System P.A.R.A. nie jest prosty do wdrożenia, ale gdy się to już uda – bardzo ułatwia zarządzanie materiałami w systemie produktywności (bo P.A.R.A. dotyczy nie tylko notatek, ale i zadań, plików itd.). Na szczęście, aby dowiedzieć się więcej na temat tego sposobu organizacji, nie musisz kupować kursu – Tiago udostępnia całkiem sporo materiałów na temat systemu P.A.R.A., jak i całej idei „drugiego mózgu”, na swoim blogu.

Pogadanka o notowaniu

Do tematu notowania, podchodziliśmy też z Piotrkiem Szostakiem w drugim odcinku PiG Podcastu – naszej cotygodniowej audycji o produktywności. Wyszła nam z tego bardzo ciekawa rozmowa, szczególnie że mamy obydwaj skrajnie różne podejścia do tematu – każdy z nas ma swój system do notowania, ja stawiam na zarządzanie notatkami w postaci elektronicznej (co chyba nie jest dla Ciebie dużym zaskoczeniem, szczególnie po przeczytaniu tego numeru Skarbów) – na smartfonach, komputerach i tabletach, Piotrek za to, jest zwolennikiem bardziej klasycznego podejścia – przechowuje notatki w wersji analogowej – w papierowych notesach, na kartkach, w szufladzie (?!?! 😉). Zgadzamy się jednak w jednym – warto notować. Jeżeli jesteś na etapie poszukiwań odpowiedniego dla siebie systemu do tworzenia i przechowywania notatek, nasza audycja może być wspaniałym uzupełnieniem wcześniejszych materiałów, jakie Ci dzisiaj podrzucam – skupiamy się w niej nie tylko na aplikacjach i urządzeniach, ale i na metodach, jakie warto sprawdzić w kontekście notowania, np.:
– Metoda Cornella,
– Metoda hierarchiczna,
– Metoda notowania w tabeli,
– Metoda zdaniowa,
– Metoda map myśli (ukochana przez Piotrka, o której napisał też osobny artykuł).

Skarby

To dzisiaj tyle, jeżeli chodzi o moje Skarby – było mocno produktywnie, mam nadzieję, że Ci się podobało? 🙂 Zamierzam częściej podrzucać Ci podobną paczkę, z ciekawymi dla mnie rzeczami – i, oczywiście, nie zawsze będzie na tematy związane z produktywnością.
A może i Ty masz coś ciekawego, czym chcesz się ze mną podzielić? Zawsze możesz kliknąć „odpowiedz” i do mnie napisać.

I pamiętaj…

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Chcesz, abym czasem do Ciebie napisał? O tym co ważne, fajne, trudne a czasem smutne?No jasne!
+ +

A Ty masz swoje fajne życie?
Zostaw mi swój adres, abym czasem mógł do Ciebie napisać – poszukajmy wspólnie fajnego życia 🙂

Jesteś na liście! Teraz sprawdź swoją skrzynkę mailową.