Chrum… Chrum… ileż to my słyszeliśmy mitów na temat rozwoju osobistego… ciężko zliczyć. Ale są wśród nich takie, które powielają się najczęściej. I to właśnie te zebraliśmy z Piotrem w najnowszym odcinku naszego 🐽 PiG Podcastu. A potem rozprawiliśmy się z nimi bez pardonu. Jeżeli jesteś ciekaw, jak to zrobiliśmy – zapraszamy do słuchania.
Tag: marzenia
-
🐽 PiG Podcast #36: 12 tygodniowy rok
To ostatnia z serii trzech nagrań na temat radzenia sobie z dużymi celami – choć ciężko byłoby nam obiecać, że już nigdy nie wrócimy do tego tematu. Tak jak obiecywaliśmy, w końcu bierzemy się za książkę Briana P. Morana i Michaela Lenningtona – 12 tygodniowy rok.
Autorzy przedstawiają w niej metodę, która polega na planowaniu realizacji celów w perspektywie… 12 tygodni, zamiast robienia tego w perspektywie jednego roku.
Z odcinka dowiesz się, na czym polega planowanie metodą 12 tygodni, jak wykorzystać ją w planowaniu celów, jakie są wady i zalety książki oraz co nam się w niej najbardziej podobało.
Linki
Tu posłuchasz 🐽 PiG Podcastu
-
🐽 PiG Podcast #35: Zjedz tę żabę
W tym odcinku kontynuujemy poprzedni temat, czyli radzenia sobie z dużymi celami. I tak jak zapowiedzieliśmy, będziemy tym razem jedli żabę. Nie, nie prawdziwą. Pojęcie te ukuł Brian Tracy i rozpropagował w książce o tym samym tytule – Zjedz tę żabę!
Może to być książka na jeden wieczór. Raptem 150 stron, ale jak przepełnionych wiedzą. To taka mała biblia zażądania czasem i radzenia sobie z celami, zwłaszcza tymi dużymi.
Jeżeli jesteś ciekaw, co znaleźliśmy w książce, jakie są jej wady, a może widzimy w niej same zalety – w tym odcinku odpowiadamy na te pytania i kilka innych.
Linki
- Przegląd tygodnia | #11
- Timeblocking | #12
- Priorytety – jak je ugryźć?| #5
- Seria artykułów poświęconych utrzymaniu porządku.
Tu posłuchasz 🐽 PiG Podcastu
-
🐽 PiG Podcast #34: Jak zjeść słonia, czyli nasze sposoby na duże cele
W tym odcinku rozmawiamy o radzeniu sobie z dużymi celami, takimi wielkimi jak słonie, takimi, które nas przerażają, paraliżują lub wzbudzają w nas wątpliwości. Każdy z nas staje czasami przed takim dużym celem i zaczyna czuć, że może jednak to nie jest dla niego, że nie da rady. A na każdy cel jest sposób.
W ty odcinku podpowiadamy, co zrobić, żeby było nam łatwiej osiągać takie cele. Na czym skupić się na początku, jak poradzić sobie w trakcie i jak kontrolować postępy, by się nie zgubić. W końcu podpowiadamy co zrobić, by taki duży cel przestał być taki duży.
Linki
- Przegląd tygodnia | #11
- Timeblocking | #12
- Bądź S.M.A.R.T. | #14
- Motywacja czy dyscyplina? | #21
- A gdyby tak… – artykuł o zmianie diety
- Seria artykułów poświęconych utrzymaniu porządku.
Tu posłuchasz 🐽 PiG Podcastu
-
Rok ciężkiej pracy
Ostatnie dwanaście miesięcy minęły zupełnie inaczej, niż większość z nas sobie zaplanowała. Nikt chyba nie mógł przewidzieć skali pandemii, z jaką mieliśmy – i niestety nadal mamy – do czynienia. Dla wielu nie był to dobry rok, pewnie nie jeden/jedna z Was opisze go jako najgorszy w ich życiu. Mój taki nie był. Dla mnie był to bardzo udany okres – wszystko przez zobowiązanie, jakie wziąłem na siebie rok temu.
Rok odwagi
W styczniu 2019 roku, jak co roku, wybrałem sobie temat, w zgodzie z którym chciałbym działać przez następne 12 miesięcy. Podjąłem wtedy decyzję, że będzie to rok odwagi.
Słowo odwaga dla każdego oznacza coś innego. Wybierając sobie je jako temat roku, chciałem dokonać pewnych transformacji w życiu. Nie do końca jednak wiedziałem jakich. Potrzebowałem więc pozwolenia na poszukiwania, pozwolenia na kwestionowanie tego co mam, na próby, na zmiany. Wiązało się to z nastawianiem na nowe rzeczy, na śmiałe działania, na szerokie otwarcie oczu na zmianę, na poszukiwania nowego, odwaga miała być słowem-kluczem, które towarzyszyć mi miało przez cały rok. Czy mi się to udało?
Bardzo, bardzo „tak”.
Rok odwagi uważam za wielki sukces – mój prywatny sukces. Dzisiaj przyszła pora podsumować to, co się działo i oficjalnie zakończyć ten wspaniały okres.
Wybranie tematu, w zgodzie z którym będzie się działało przez następne dwanaście miesięcy, nie należy do zadań prostych. Jest to bardzo poważne zobowiązanie i ostatecznie ma wpływ na większość podejmowanych potem decyzji. Każdego dnia dokonujemy przecież wielu wyborów, a narzucenie sobie tematu, sprawia, że mocno ograniczamy sobie pole manewru. Rok odwagi oznaczał dla mnie zmiany, poszukiwania i wybór mniej oczywistych rozwiązań. Miałem próbować nowego, nie bać się, nie unikać nieznanego. Już od samego początku wziąłem się ostro do roboty, zaczynając od poszukiwań nowego systemu produktywności – wystartowałem w lutym burząc kompletnie wszystko i kwestionując każdy element dotychczasowego schematu, w jakim działałem. Moje poszukiwania trwały kilka miesięcy (pisałem o tym w cyklu „Bunt maszyn” na blogu), ale w końcu doszedłem do ładu i teraz jestem ogromnie zadowolony ze zmian w moim systemie produktywności. Inną ważną, odważną decyzją była podróż przez Szwecję, którą odbyłem na samym początku roku. Cieszę się, że mi się to udało, zanim koronawirus na dobre rozgościł się w Europie. W ciągu kilku następnych miesięcy odbyłem też kilka innych, mniejszych wycieczek – po Polsce. Rok odwagi spowodował, że podejmowałem przy tym decyzje, których wcześniej unikałem, a które sporo mnie nauczyły. Dowiedziałem się, że mogę wyjechać na kilka dni, pracować i spać w samochodzie – odkryłem też, że bardzo mi to odpowiada. Okazało się, że kocham podróże. Okazało się, że mogę je odbywać, kiedy tylko zechcę.
Te dwanaście miesięcy to dla mnie również sporo zmian w biznesie – choć nie będę wchodził głęboko w szczegóły, to mogę powiedzieć, że kierując się właśnie odwagą, dokonałem kilku znaczących zmian i na tej płaszczyźnie – z każdej jestem bardzo zadowolony. Odnalazłem nowe osoby do współpracy – uwielbiam z nimi pracować i przebywać, odkryłem nowe płaszczyzny do pracy, nie bałem się podejmowania decyzji w obszarach dla mnie trudnych. No dobra, może i momentami się bałem, ale za każdym razem tłumaczyłem sobie, że jest to mój rok odwagi – mam więc pozwolenie na podjęcie ryzyka. A to przecież decyzje zawsze wiążą się z ryzykiem, że coś się nie uda. Jednak rok odwagi oznaczał przecież dla mnie również to, że podjętych decyzji nie będę żałował. I to się bardzo dobrze sprawdziło.
To w końcu odwaga popchnęła mnie do tego, aby zaprosić Piotra do nagrywania wspólnego podcastu o produktywności (zapraszam do 🐽 PiG Podcastu!) – co nie tylko okazało się wspaniałą przygodą, ale i dużym sukcesem. W ramach tego projektu nie bałem się mierzyć z trudnymi tematami, zapraszać wspaniałych gości czy eksperymentować z moim mobilnym, samochodowym studiem do nagrywania.
Odwaga panowała we wszystkich obszarach mojego życia, od pracy, po dom, małżeństwo, wychowanie dzieci, ścieżkę, jaką podążam w ramach rozwoju osobistego. 2020 rok to dla mnie przecież rozpoczęcie pięknej przygody z bieganiem, przerywanym postem (o którym już niedługo Ci opowiem) i tak szerokim otwarciem się na stoicyzm.
To również dzięki odwadze zdecydowałem się zapisać do klubu rolkowego, choć muszę przyznać, że to ona też spowodowała kontuzję, jakiej się nabawiłem.
Zmian było dużo, zyskał też mój blog, który nie tylko dostał nowy wygląd, ale i nazwę (z Fajne Życie zmieniłem na fajne.life) – a tego przecież raczej się nie robi.
Odwaga towarzyszyła mi ona właściwie na każdym kroku i w ciągu roku nie było dnia, w którym nie pamiętałbym o decyzji, jaką podjąłem. Rok odwagi pozwolił mi marzyć, odkrywać siebie na nowo, próbować nowego – dzięki temu odkryłem, jak wiele rzeczy jeszcze na mnie w życiu czeka. Wróciłem do regularnego pisania na blogu, nagrywam podcasty, w moim domu zagościła też ostatnio gitara – na której zacząłem się uczyć grać. Bo czemu nie? Graliście kiedyś na jakimś instrumencie? Ja nigdy. Aż do 2020 roku 🙂.
Czas jednak zamknąć ten wspaniały okres mojego życia, zakończyć eksperymenty, włożyć do szuflady wszystko co nowe i skupić się na utrwalaniu tego, co udało mi się wypracować w tym czasie. Czas na…
Rok ciężkiej pracy
Długo myślałem, jaki temat wybrać na 2021 rok. Po dwunastu miesiącach odważnych działań, potrzebowałem stabilizacji, uspokojenia, być może nawet nudy. Potrzebowałem zacząć wykorzystywać to, czego nauczyłem się o sobie i świecie w poprzednich dwunastu miesiącach. I muszę przyznać, że w pewnym momencie decyzja sama na mnie spadła, wręcz mnie olśniło. Po okresie odwagi potrzebny jest czas ciężkiej pracy. Tylko w ten sposób mogę użyć wszystkich mocy, jakie w sobie odkryłem. Tak więc się stało, rok 2021 ogłaszam dla mnie rokiem ciężkiej pracy.
Oznacza to koniec z eksperymentami, z szukaniem nowego, zmianami, marudzeniem, byciem wygodnym i wybrednym. Czas wykorzystać to, co wypracowałem. W poprzednim roku zacząłem poszukiwania nowego systemu produktywności, przeszedłem przez wszystkie programy do organizacji zadań, do organizacji notatek – w tym roku muszę się trzymać wyboru, jaki został dokonany. W ramach mojej firmy, byłem do tej pory otwarty na nowe współprace, czas teraz zadbać o te, które już mam. Pora zamknąć drzwi niepewności, ukrócić poszukiwania i skupić na tym, co tu i teraz. Czas dopracować wszystko co już zacząłem. W 2021 roku nie rozpocznę nowych projektów blogowych, nie sięgnę po nowy sport, nie zacznę kolejnej diety. Zamiast tego, chcę się skupić na maksymalnym wykorzystaniu wszystkiego, na co zdecydowałem się podczas roku odwagi. Będę doskonalił moją jazdę na rolkach, będę ciężko pracował z gitarą (rozpoczęcie nauki gry na gitarze było jedną z ostatnich decyzji roku odwagi – jak się cieszę, że ją podjąłem! Dzisiaj już raczej bym musiał sobie odpuścić), skupię się na byciu lepszym rodzicem, lepszym mężem, lepszym synem, lepszym blogerem, podcasterem, podróżnikiem, minimalistą. Będę się rozwijał z dobytkiem, jaki zebrałem. Publikując ten wpis, zamykam sobie oficjalnie drogę do zmiany aplikacji, w której prowadzę dziennik (w 2021 roku przeszedłem przez 5 różnych), przestaję się zastanawiać czy mój notatnik jest najlepszym, jaki mogę mieć, ograniczam zakupy, kwestionowanie rzeczy, które mam, rozglądanie się za ulepszeniami. Ma to być rok nudy, potu i harówki.
Nie będzie to proste – eksperymentowanie jest tak bardzo fajniejsze, łatwiejsze, ciekawsze. Jednak decyzja o ciężkiej pracy jest mi potrzebna – jest naturalnym następstwem decyzji sprzed roku, ucięciem szaleństw, na jakie mogłem sobie pozwalać do tej pory. Cieszę się na to, choć nie ukrywam, że trochę się boję. Nie jestem pewien, czy moje wariactwa i eksperymenty z ostatnich dwunastu miesięcy doprowadziły mnie do rzeczy, z którymi jestem w stanie przetrwać najbliższy rok. Jednak mimo tej niepewności, podejmuję tę decyzję. Czy za kolejne dwanaście miesięcy będę o niej mówił z takim samym optymizmem, z jakim podsumowałem rok odwagi? Nie wiem. Czuję chyba jeszcze większą niepewność niż rok temu. Choć z drugiej strony, już teraz cieszę się z rzeczy, które uda mi się zrealizować. Rok odwagi był rokiem niepewności. Ciężka praca – to z kolei pewność, gwarancja sukcesu, efekty. Jeżeli więc uda mi się działać w zgodzie z tym tematem – czeka mnie wspaniała nagroda. Wiem, że będę o wiele dalej, niż jestem dzisiaj. W każdym obszarze mojego życia.
Rok ciężkiej pracy uważam więc za rozpoczęty. Dla Ciebie oznacza to więcej wpisów, nagrań, prezentów – tu na blogu. I więcej historii związanych z moimi postępami. A więc do roboty! 🙂
-
🐽 PiG Podcast #14: Bądź S.M.A.R.T.
W tym odcinku rozmawiamy o metodzie S.M.A.R.T., która pomaga formułować cele, w sposób zwiększający szanse na ich osiągniecie. Nazwa metody pochodzi od pierwszych liter angielskich słów Specific, Measurable, Achievable, Realistic i Time-bound. Istnieje również polski odpowiednik rozwinięcia tego akronimu:
- S – Sprecyzowany,
- M – Mierzalny,
- A – Atrakcyjny,
- R – Realistyczny,
- T – Terminowy.
Do tych pięciu liter można dodać jeszcze dwie:
- E – Ekscytujący,
- R – Zapisany.
W trakcie odcinka dzielimy się swoimi doświadczeniami w formułowaniu celów za pomocą metody S.M.A.R.T., podpowiadamy jak robić to dobrze. Omawiamy też przykłady dobrze i źle formułowanych celów oraz ich wpływu na szanse osiągnięcia tego, co sobie zamierzyliśmy.
P.S. Na początku jak zawsze wrzucamy nasze dwa patenty.
Tu posłuchasz 🐽 PiG Podcastu
-
praca marzeń czeka
Jak wygląda Twoja praca marzeń? Zastanawiałeś się nad tym? Jeżeli pragniesz być gwiazdą filmową, programistą w Google lub prezydentem – tem wpis nie jest dla Ciebie. Jeżeli chcesz całymi danimi nic nie robić, leżeć brzuchem do góry na plaży – ten wpis również nie jest dla Ciebie. Jeżeli Twoja praca marzeń związana jest z podróżowaniem po świecie, poznawaniem nieznanych zakątków świata – ten wpis nie jest dla Ciebie.
Jeżeli jednak masz czasem ochotę rzucić wszystko, spakować się i wyjechać, daleko od pędzącego miasta, żyć skromniej i spokojniej – bez miliona maili, hipermarketów, porannego tłoku w metrze, do bajkowej krainy w której nie wszystko kręci się wokół pieniędzy, chcesz ciężko pracować i mieć z tego satysfakcję, żyć w cudownej społeczności – dobrze trafiłeś. Mam coś dla Ciebie. Pracę i obietnicę Fajnego Życia:
BEAUTIFUL ISLAND NEEDS PEOPLE.
We can’t give you big money, but we can give you an awesome life. Our business is busy from May to December, with slower months January to April, so you can enjoy our amazing winters. We have lots of good ideas and we want to continue to build on our accomplishments but we don’t have enough hands to help.”
Mowa o małym, kanadyjskim miasteczku, które „szuka rąk do pracy”, oferując w zamian życie wśród wspaniałej społęczności.
We are located in a little village called Whycocomagh, which can be found in the middle (the heart) of Cape Breton. It is an area surrounded by beautiful mountains and the shining Bras d’Or lake where kayaks and canoes outnumber motorboats.
We cannot offer you big money (wages in local small Cape Breton businesses are not high) but we can offer you a great incentive to come and try us out. One thing our business does have is LOTS of LAND.
If you decide this opportunity might fit your dreams and goals for a close to nature and community focused life, then we are willing to offer you 2 acres of woodland where you can immediately set up your tiny house or quaint cabin. Plus give you access to our farmland and other resources we have available.
Jezeli zainteresowało Cię ogłoszenie The Farmers Daughter, muszę Cię zmartwić – zgłoszenia nie są przyjmowane od osób z zagranicy. Dlaczego więc o tym piszę?
Bardzo mi się podoba wizja życia opisanego w ogłoszeniu. Jednak zamiast szukać Fajnego Życia w Kanadzie, zamierzam zorganizować je sobie tu na miejscu! I Tobie również to polecam. Warto powalczyć aby zbudować swoją Piękną Krainę.
Chciałabym abyś potraktował to ogłoszenie jako przykład, inspirację do działania, do zmiany. Zawsze możesz zacząć od nowa. W innym miejscu. Nigdy nie jest za późno aby podsumować wszystko, spakować się i żyć od nowa – inaczej.
Jak wygląda Twoja idealna praca? Podoba Ci się wizja życia którą pokazuje The Farmers Daughter? Napisz w komentarzu 🙂
-
prosty przepis na spełnienie twojego marzenia
Martyna Wojciechowska powiedziała kiedyś, że marzenia nie spełniają się ot tak. Że są wyczekane. Nie oznacza to jednak, że mamy siedzieć i czekać aż same się spełnią – przeciwnie.
Każdy z nas je ma. Nie każdy jednak potrafi spełniać. Swoje lub czyjeś. Wiara w nie to dar a ich spełnianie – umiejętność. Marzenia. Jeżeli zaliczasz się do osób, które je mają, ale nie wiedzą co zrobić, aby stały się rzeczywistością, dobrze trafiłeś. Opowiem Ci jak zrealizować swoje marzenie w pięciu prostych krokach. Bierzmy się do roboty!
1. Zapisz to…
Pierwszym krokiem jest zamiana marzenia w cel – zrobisz to w prosty sposób, przez jego zapisanie. Może być na kartce, w pamiętniku lub kalendarzu. Pomoże Ci to sprecyzować dokładnie czym właściwie jest Twoje pragnienie. Nie ważne, czy dotyczy sfery zawodowej czy prywatnej, nie liczy się, czy marzysz o poprawie swojej kondycji fizycznej, czy zakupie drogiego gadżetu – jeżeli Twoje marzenie ma się zamienić w cel, musisz je zapisać.
O. I tyle. Teraz zamiast marzenia masz cel do którego dążysz. Lecimy do drugiego kroku.
2. Wyobraź sobie…
…jak by to było, gdyby Twoje marzenie udało się zrealizować. Zwizualizuj je. Wciągnij nosem powietrze i poczuj zapach tapicerki wymarzonego Ferrari. Zamknij oczy i delektuj się ciepłem bijącym z kominka wyśnionego domu. Poczuj dumę, która wypełnia Twoje ciało, gdy przebiegasz linię mety maratonu, Twoi najbliżsi ze łzami w oczach biją brawo i rzucają Ci się na szyję gdy ledwo możesz ustać na nogach. Oczami wyobraźni zobacz jak zmieni się Twoje życie. Stwórz w głowie obraz siebie który już osiągnął wymarzony cel. Pomyśl o wszystkich drobiazgach jakie będą Ci towarzyszyć. Dzięki temu, Twoje marzenie, Twój cel, stanie się jeszcze bardziej realny. Pozwól podświadomości cieszyć się zosiągniętego sukcesu.
[Tweet „Stwórz w głowie obraz osoby która już osiągnęła cel. I bądź tą osobą.”]
3. Uwierz…
Wierzysz w to co wierzysz? Wierzysz, że jesteś w stanie zrealizować swoje sny? Ten krok jest decydujący. Musisz uwierzyć w siebie, w swoje siły i w swój cel. Jeżeli Ty będziesz pewny sukcesu, to nie ma siły, która może Cię powstrzymać. Jeżeli jednak nie uwierzysz – przegrasz, a Twój cel na zawsze pozostanie tylko zapisanym na kartce niespełnionym życzeniem.
Powiedz wiec do siebie: “Dam radę, dam!”. Powiedz to kilka razy. Mów tak każdego ranka po przebudzeniu i każdego wieczora przed zaśnięciem. Zapisz to zdanie 100 razy w zeszycie. Albo i 200 razy. Utrwal w sobie ta myśl. Niech wiara w siebie i własne siły towarzyszy Ci odmierza w każdej minucie życia.
Uwierz, że możesz spełnić swoje marzenie. To właśnie Twoja wiara spowoduje, że tak się stanie.
4. Poczuj to…
Kiedy dojdziesz do tego kroku, możesz być z siebie dumny. Jesteś bardzo blisko. Poczuj sukces który jest na wyciągnięcie ręki. Zobacz, droga do ZREALIZOWANIA Twojego marzenia jest bardzo wyraźna a Ty już na niej stoisz. Z każdym krokiem jesteś bliżej. Każda sekunda przybliża Cię do tego co nieuniknione – do osiągnięcia celu. Możesz się śmiać i powtarzać, że to nie ma sensu, przecież nic się jeszcze nie zdarzyło, nic się nie zmieniło – ale to nie prawda. Zmieniłeś się Ty i w Twojej głowie marzenie jest już zrealizowane. Tylko w przyszłości. Jedyną niewiadomą jest czas. Pozwól działać prawu przyciągania. Możesz to poczuć, możesz już pawie dotknąć…
5. Właściwe pytania…
Skoro Twoje marzenie stało się już celem i wiesz już, że uda Ci się je zrealizować, musisz odkryć resztę drogi – aby nie zabłądzić.
Ostatni krok to zadawanie odpowiednich pytań i udzielanie na nie odpowiedzi.Musisz zaplanować realizacje swojego marzenia. Wyznaczyć datę i zastanowić się, dlaczego do tej pory nie udało Ci się go zrealizować. Dlaczego Twoje marzenie tak długo było tylko marzeniem? Co Cię powstrzymywało? Co zrobisz inaczej aby tym razem osiągnąć cel?
Bądź szczery. Pomyśl, co Cię do tej pory blokowało. Strach? Brak wiary we własne siły? Poświęć trochę czasu na rozmowę z samym sobą i zaplanuj dalszą drogę do celu. Znajdź swoje słabości i je pokonaj. Przygotuj się na ciężką pracę i świętowanie zwycięstwa.
Jakie jest więc Twoje marzenie? Pierwszym krokiem do jego spełnienia jest zapisanie go. Tu i teraz – w komentarzu do tego wpisu. Zamień swoje marzenie w cel i pomóż sobie w jego realizacji. Powodzenia!
-
7 powodów dla których warto być marzycielem
Bycie marzycielem wcale nie oznacza ciągłego chodzenia z głową w chmurach. Bycie marzycielem oznacza mieć marzenia! I sktuecznie je realizować. Oznacza poszukiwania celu życia i poczucia spełnienia w tych poszukiwaniach. Częto jednak nie widzimy sensu takiego wysiłku. Nie wierzymy, że może nam się udać, że możemy marzyć. Nie chcemy zaczynać, aby przypadkiem nie przegrać.
Realizacja własnych marzeń to nie taka trudna rzecz. Musisz jedynie spojrzeć na świat z założeniem, że nie ma rzeczy niemożliwych. A gdy już uznasz, że wielkie marzenia są na wyciągnięcie ręki, dlaczego po nie nie sięgnąć?
Warto myśleć o rzeczach wielkich i warto wyznaczać sobie nowe cele. Jeżeli brakuje Ci powodów, dla których powinieneś ruszyć w pogoń za swoimi marzeniami, mam dla Ciebie ich 7:
1. Odkryjesz swoje powołanie
Zastanawiasz się czasami, co tak właściwie robisz na tym świecie? Do czego zostałeś powołany? Czy miejsce w którym mieszkasz jest Tobie pisane? Czy zajęcie które wykonujesz jest tym, co powinieneś robić do końca swojego życia? A może wyjechałeś za granicę w poszukiwaniu swojego szczęścia i nie wiesz czy to był dobry wybór? Być może nie wiesz jeszcze jakie jest Twoje prawdziwe powołanie, być może czujesz że jeszcze nie znalazłeś tego, co na Ciebie czeka. Jedyne co musisz zrobić, to zacząć działać. Zacząć realizować swoje cele, marzenia. Tylko w ten sposób znajdziesz odpowiedzi na wszystkie pytania.
2. Otworzysz się na nowe możliwości
Gdy marzysz o wielkich rzeczach, otwierasz przed sobą wiele drzwi. Realizując swoje marzenia nastawiasz swoje myślenie na inne tory. Stajesz się bardziej twórczy i kreatywny. Dzieje się tak, ponieważ wielkie cele przesuwają granice Twojego umysłu i wprowadzają świeże spojrzenie pozbawione barier.
Każda kolejna chwila, w której przybliżysz się do realizacji swoich marzeń sprawi, że Twoje życie stopniowo będzie wypełniało się podnieceniem.
3. Ponieważ masz wybór
Być może Twoje marzenia są ogromne i trudne do zrealizowania, ale czy to oznacza, że nie warto próbować? Nawet, jeżeli masz ogromną szansę na porażkę, nawet gdy przeraża Cię fakt, że może Ci się nie udać – zawsze pozostaje Ci wybór którego musisz dokonać. Nie musisz być jak wiele osób, ktore rezygnują. Możesz wybrać pogoń za swoimi marzeniami, bo zawsze istnieje też szansa, że osiągniesz upragniony cel.
4. Spełnisz marzenia
Twoje cele wcale nie muszą na zawsze pozostać w strefie marzeń. Jeżeli czegoś bardzo chcesz, wierzysz i robisz wszystko, aby to osiągnąć, Twoje szanse rosną! Czy bierzesz pod uwagę ewentualność, że gdy spróbujesz powalczyć o swoje marzenia, na prawdę może Ci się to udać? Twoja wiara w powodzenia skutecznie przybliży Cię do osiągnięcia celu.
5. Aby nadać życiu sens
Pogoń za marzeniami sprawi, że Twoje życie nabierze głębszego sensu. Nie samo marzenie, ale czas w którym dążysz do jego realizacji. Możesz każdego dnia wstawać rano, biegać do pracy, po pracy na szybkie zakupy, potem do łóżka na krótki sen i rano od nowa… i to właśnie marzenia mogą sprawić, że cała ta bieganina będzie miała jakikolwiek głębszy sens. Inaczej co Ci pozostaje?
6. Osiągniesz więcej
Gdy marzysz o wielkich rzeczach, osiągniesz wielkie rzeczy. To proste równanie. Być może dotrzesz do połowy założonej drogi, być może Twój pierwotny cel okaże się tylko jednym z małych kroczków do czegoś jeszcze większego. Może się również zdarzyć, że Twój cel będzie się wielokrotnie zmieniał. Nie o to chodzi, to nie jest nawjażniejsze. Ważne jest, abyś wiedział, że próbując zrealizować swoje marzenia osiągniesz więcej, niż wtedy gdy nie podejmiesz takiej próby. Stojąc w miejscu nic nie osiągniesz.
[Tweet „Miej odwagę, aby iść za swoim sercem i intuicją. #FajneZycie”]
7. Zrobisz coś dla świata
Jak wyglądałby nasz świat, gdyby nie wielkie marzenia zwykłych ludzi? Jak mógłbym pisać ten wpis w nocy, gdyby Thomas Adison nie wynalazł żarówki? Czy zacząłbym prowadzenie bloga, gdyby przede mną leżała kartka papieru zamiast komputera? Czy wogóle umiałbym pisać, gdyby Cai Lun nie wynalazł papieru? Twoje marzenia potrzebne są światu, nie tylko Tobie.
Uwierz, że potrafisz
Nie poddawaj się więc w realizacji swojch marzeń. Pamiętaj, że najtrudniej jest ruszyć z miejsca, potem już samo idzie! Dla mnie jednym z celów i marzeń było prowadzenie tego bloga. I co? Prowadzę go. Nie było to takie trudne. A jakie jest Twoje marzenie? Możesz podzielić się nim ze mną w komentarzu.
-
nie spiesz się, nie oszukuj, skutecznie osiągnij cel
Jeżeli regularnie uprawiasz sport, to wiesz że pewnych etapów określonego planu nie da się przyspieszyć, przeskoczyć czy ominąć. Próby oszukiwania czasu i swojego organizmu często kończą się przykrą kontuzją. Niezwykle istotne jest, aby przygodę ze spotrem dokłądnie zaplanować. Początkującym biegaczom zaleca się stopniowe przyzwyczajanie organizmu do tego typu wysiłku poprzez regularne, długie spacery. Przywyknąć muszą przecież nie tylko nasze mięśnie, stawy czy kości, ale i umysł. Odpowiedzialny sportowiec wie, że odpowiedni plan to podstawa dobrego treningu. Planowanie dotyczy oczywiście każdego jednego biegu czy ćwiczenia, które masz zamiar wykonać. Jeżeli podczas biegania wyznaczasz sobie małe cele, na przykład określony dystans do przebiegnięcia, wiesz że od samego początku musisz planować całą trasę i nie możesz zacząć od zbyt mocnego startu. Do sukcesu dochodzi się małymi kroczkami. Jeżeli wyznaczysz sobie drobny cel, na przykład określony dystans do przebiegnięcia, nie zniechęcisz się zbyt szybko i nie zaczniesz od zbyt mocnego startu. Sił musi wystarczyć do samego końca. Wiesz również że przed biegiem potrzebujesz rozgrzewki – bez niej możesz nie ukończyć biegu. Wszystko to składa się na plan – w tym przypadku treningowy. A każdy jego punkt jest na wagę złota.
Sport jest idealnym przykładem tego jak ważne jest planowanie i co może się stać gdy spróbujesz pominąć etap przygotowań. Z łatwością wyobrazisz sobie, jakie mogą być konsekwencje przeskoczenia jednego czy dwóch punktów wyznaczonego planu. Droga na skróty może okazać się drogą do urazu, a w konsekwencji porażki. Jeżeli chcesz schudnąć, nie zrobisz tego w tydzień. Zaczynasz od przygotowania diety rozłożonej na długie tygodnie, a czasem i miesiące. Doskonale wiesz, że musisz konsekwentnie trzymać się wyznaczonego planu aby dieta przyniosła efekty. Każdego dnia musisz walczyć z samym sobą aby zrealizować kolejną część Twojego planu. Możesz próbować oszukiwać – są przecież różne fat burnery, suplementy… Przez pewien czas mogą dawać Ci złudne poczucie, że szybciej chudniesz czy mniej się męczysz. Jaką masz jednak pewność, że substancje czynne które mają w swoim składzie, nie zniszczą Twojego zdrowia?
Przykładów mógłbym podać wiele ale myślę, że wiesz co chcę Ci przekazać. Droga do sukcesu to maraton a nie sprint. Musisz więc biec spokojnie i rozłożyć siły na całą trasę. Pośpiech często sprawia, że nadajesz zbyt wysokie tempo i przychodzi moment gdy brakuje sił – wtedy rezygnujesz.
Najważniejsze, abyś na samym początku przyjął realny do wykonania plan i trzymał się go, nie próbując spieszyć się i oszukiwać. Jedynie taka droga doprowadzi Cię do upragnionego celu.
Zdarza Ci się oszukiwać samego siebie? Nie musisz odpowiadać, ja i tak znam odpowiedź. To ludzka rzecz i nawet najlepszym z nas zdarzają się chwile słabości. Ważne jest, aby umieć dostrzec własne błędy i potrafić z nimi walczyć. Nikt z nas nie idzie wyznaczoną do celu drogą bez zbaczania z kursu. Bo i nikt z nas nie jest idealny. Gdy zdasz sobie z tego sprawę – znajdziesz drogę powrotu na właściwą ścieżkę. Powodzenia w szczerej rozmowie z samym sobą!