przeprojektowałem w końcu całego bloga. powoli mogę zacząć nazywać go „strumieniem życia” – choć określenie to (użyte kiedyś przez AI) nie do końca mi się podoba, to chyba najlepiej oddaje to do czego dążę. teraz muszę tylko uporządkować trochę moją rzeczywistość i będę powoli przechodził z moimi dziennikami, podsumowaniami i wszelkimi notatkami na bloga… cieszę się niesamowicie 🙂