Znam wiele osób, które robiąc cokolwiek nowego, oczekują natychmiastowych efektów. Ja sam taki byłem.
Nawet tworząc bloga, po cichu spodziewałem się szybkiego sukcesu. Oczywiście tak się nie stało. Na wszystko potrzeba czasu, niektórych rzeczy po prostu nie da się przyspieszyć i, co ważniejsze, nie powinniśmy nawet próbować. To najczęściej droga do naszego celu sprawia, że jesteśmy na niego gotowi. Życie to maraton a nie sprint. A podczas maratonu nie da się oszukać. Trzeba być za to przygotowanym, skupionym i z rozwagą pokonywać kolejne przeszkody. Stawiając pierwszy, i każdy kolejny krok, trzeba pamiętać, że nie jest on ostatni i musimy mieć siłę na kolejne ich tysiące.
Życie z ludźmi to taki poligon złości. Co chwilę ktoś robi coś, co może wyprowadzić nas z równowagi.
Albo może warto odwrócić to rozumowanie: co chwilę wyprowadzamy się z równowagi widząc coś, co nie jest robione po naszej myśli. Ja dodaję sobie zazwyczaj w takiej sytuacji takie stwierdzenie wzmacniające tą paranoje: „Jak można?!”. Potrafi to skutecznie spotęgować gniew i frustrację. Ale te dwa słowa klucze uruchamiają we mnie jednocześnie mechanizm, dzięki któremu zatrzymuję się i mogę przez chwilę pomyśleć: czy faktycznie chcę się zdenerwować na tą sytuację? Czy na prawdę uważam, że ktoś zrobił to złośliwie? A może przez nieuwagę? Albo z niewiedzy? I złość mija.
Pierwsza noc nieprzespana – a skoro i tak nie spałem, to popracowałem. Dało mi później trochę spokoju w ciągu tygodnia w pracy. Ale z pewnością nie chcę tego powtarzać.
Notatka z 25.03.2019, 20:02: Jedna noc do tylu – nie dobrze, długo będę za to pokutował.
Notatka z 30.03.2019, 19:48: Zaspałem. Ech.
Firma
Pracowałem 21 h 10 m 46 s (Toggl)
Średnio ok. 4,3 h czystej pracy / dzień, przy 5 dniach pracy (Toggl).
Notatka z 28.03.2019, 19:36: Dobrze mi ostatnio idzie – ta pierwsza noc, w którą podgoniłem z pracą pozwoliła mi spokojnie pracować cały tydzień.
Blog
Niewiele się działo na blogu w tym tygodniu. Przynajmniej od strony czytelnika…
Publikuję każdego dnia Morning Pages. Zacząłem też, poza samym obrazem, przepisywać i dodawać tekst.
Statystyki bloga ładnie rosną! 🙂
Notatka z 23.03.2019, 19:49: Zacząłem pisać wpis o wieczornym rytuale. Zapowiada się fajny materiał.
Notatka z 28.03.2019, 19:36: Kończę artykuł o wieczornych rytuałach.
Notatka z 29.03.2019, 21:21: Jej, ale mam zacięcie na blogu. Tak dawno już nic się nie pojawiło.
Podcast
Okazuje się, że syndrom 7-go odcinka dopadł mnie już przy drugim. Ale chyba wszystko zaczyna mi się powoli układać w jakąś całość…
Notatka z 26.03.2019, 19:01: Zaświtał mi dzisiaj w głowie pewien szalony pomysł związany z podcastem – spróbuję go opracować.
Minimalizm
W weekend wziąłem się za swoją szafę. Połowa rzeczy wyleciała do kosza, a pozostała połowa – zajmuje o połowę mniej miejsca 🙂
Narzędzia
Echhh… Nie wiem czy dobrze robię, ale po kilku miesiącach wracam do Thingsów. Obiecywałem sobie, że najpierw zobaczę, co szykują w najnowszej aktualizacji, ale chyba nie ma na co czekać. Zamierzam jednak przenieść kilka rzeczy, których nauczyłem się przy OF do Thingsów.
Jak pięknie rozwija się aplikacja Habitify, której używam do śledzenia nawyków! Kolejna aktualizacja (narazie beta) i jest jeszcze lepiej.
Notatka z 22.03.2019, 22:45: Inwestuję swój czas w Siri Shortcuts, Ulysses, Evernote i OmniFocus
Notatka z 25.03.2019, 22:45: Skupienie się tylko na kilku narzędziach nie jest proste w dzisiejszych czasach – w końcu cały czas świat bombarduje nas nowościami. Ale próbuje dalej w duecie Evernote + Ulysses
Notatka z 28.03.2019, 19:36: Coraz bardziej podoba mi się praca z Evernote. Szczególnie dodawanie artykułów do „bazy treści”
Książki
Czytam równolegle:
Mózg rządzi
Finansowy Ninja
Narzędzia Tytanów
Miracle Morning
Zanim zacznę jakąkolwiek następną, czas zakończyć kilka z tych.
Dalej czytam codziennie wieczorem „Stoicyzm na każdy dzień”.
Warsztaty, projekty, wydarzenia, spotkania
Zarezerwowany pokój na Poznań Influencer Live. Ten sam co rok temu i dwa lata temu 🙂
Sport
W tym tygodniu nie byliśmy na akrobatyce rodzinnej, dzieci chore i odpuściliśmy.
Notatka z 30.03.2019, 19:48: Coś robię źle. Muszę przeanalizować to wszystko. Więcej sportu potrzebuję.
Posiłki, kalorie
Śledzę w YAZIO
To był słaby tydzień pod względem posiłków…
Nawyki
W Habitify „wyglądam” coraz lepiej, ale nie jestem jeszcze zadowolony. Pracuję dalej z nawykami, integracja ze skrótami Siri bardzo się sprawdza.
Zacząłem prace nad wieczornym rytuałem.
Notatka z 27.03.2019, 19:16: Wyglada na to, że joga i medytacja powróciły do moich poranków na dobre 🙂 po krótkiej przerwie jestem z powrotem na dobrych torach
Notatka z 23.03.2019, 19:49: Buduję wieczorny rytuał.
Zdrowie
Choróbska chyba ustąpiły, czas się brać za siebie w kolejnym tygodniu.
Jeżeli chodzi o ruch, to był na prawdę dobry tydzień. Zabrakło tylko jednego dnia ćwiczeń, aby był perfekcyjny…
Notatka z 23.03.2019, 19:49: Ponad 18 tys kroków i prawie 13 km na piechotkę – co za dzień 🙂
Planowanie
Jestem bardzo rozczarowany sobą w tym temacie. Omni Focus miał mi ułatwić pewne rzeczy, a tylko skomplikował sytuację. Funkcja Review, która miała tak bardzo pomóc nie była przeze mnie wykorzystywana.. W momencie, w którym postanowiłem wrócić do Things 3, miałem 78 projektów w kolejce do Review.
Planowanie poranne mi nie wychodzi. Może system Davida Sparksa nie do końca jestem co na mnie działa.
Okazuje się, że pod kątem planowania, najlepiej wychodziło mi, gdy używałem… papierowego notesu, razem z Things 3. Ale nie chcę do tego wracać. Przynajmniej narazie.
Notatka z 26.03.2019, 19:01: Ostatnie dwa dni jestem o dziwo dobrze zorganizowany.
A więc mamy kwiecień. Nowy miesiąc, nowy kwartał, nowe wyzwania, nowe zagrożenia, nowe postanowienia i decyzje.
Jest to również dobry czas, aby usiąść na chwilę i pomysleć, co było nie tak w ciągu pierwszych trzech miesięcy tego roku. Będzie to dla mnie taki wstęp do planowania 12-tygodniowego, które chciałbym razem z tym kwartałem rozpocząć. Zaczynam więc od rozliczenia się z błędami i porażkami, a niestety jedną z największych moich porażek z ostatniego okresu okazuje się być planowanie każdego kolejnego dnia. Coś, co było jednym z głównych celów na początek 2019 roku, okazało się być moją największą porażką. Wraz z pierwszym kwietnia wprowadziłem więc znaczącą zmianę w tym temacie i zaczynam badać efekty.
Mój poranny, znienawidzony prysznic, to jednoczenie taki mój barometr.
Każdego dnia rano, gdy na iPhonie wyskakuje mi powiadomienie: „Kolego, czas na prysznic”, decyduję, jaki będzie mój dzień. Już na etapie tej pierwszej decyzji ustalam, czy danego dnia będę dawał radę, czy raczej sobie odpuszczał. Ta jedna decyzja organizuje cały mój dzień. A od kiedy uświadomiłem sobie jej wagę, o wiele łatwiej mi jest nie odpuszczać i wchodzić do wody. Choć najczęściej mi się nie chce. Ale to normalne… ludzkie… nikomu się nie chce, ale tylko nieliczni dają radę. A warto się postarać. Jeżeli już z samego rana podejmiesz tą decyzję, że Ci się chce, to później jest dużo łatwiej również nie odpuszczać.
Poza niedzielnym leniuchowaniem całkiem niezły tydzień jeżeli chodzi o ranne wstawianie 🙂
Firma
Pracowałem 28 h 03 m 31 s (Toggl)
Średnio 5,6 h czystej pracy / dzień przy 5 dniach pracy (Toggl). To o godzinę więcej niż w poprzednim tygodniu. Sporo
Blog
Udaje mi się każdego dnia napisać i opublikować Morning Pages – to na plus
Przez cały tydzień nie opublikowałem żadnego wpisu (poza Morning Pages) – to na minus
Notatka z początku tygodnia: Postanowiłem, że arkusz wyzwania o pisaniu dziennika będzie moim infoproduktem. Wyszedł na tyle fajnie, że szkoda tego nie wykorzystać.
Podcast
Odcinek jest nagrany, ale (oczywiście) nie jestem z niego zadowolony. Będę nagrywał ponownie
Notatka z początku tygodnia: Montaż trzeciego odcinka podcastu zajmuje sporo czasu. Plus, że robię to na iPadzie – dzięki temu nadal mi się chce.
Minimalizm
Ogarnąłem się z dokumentami
Narzędzia
Coraz lepiej pracuje mi się z Evernote. Zastanawiam się, czy nie porzucić również Keep It (którego używam do zbierania materiałów do bloga)
Trochę pogubiłem się z YNAB, muszę czꮜciek pracować z tym narzędziem i zmienić podejście do trzymania rachunków do zapłacenia. YNAB chyba nie jest do tego najlepszym narzędziem
Przez chwilę zastanawiałem się, czy nie próbować zamienić Habitify na Productive, ale szybko porzuciłem ten pomysł
Notatka: Zakupiłem kurs Siri Shortcuts – idę w automatyzację.
Notatka: Od kilku dni śpię z Apple Watch i testuję automatyczne śledzenie snu (przez aplikację Sleep
Książki
Czytam równolegle 4 książki:
Mózg rządzi
Finansowy Ninja
Narzędzia Tytanów
Miracle Morning
Zanim zacznę jakąkolwiek następną, czas zakończyć kilka z tych.
Dalej czytam też codziennie wieczorem „Stoicyzm na każdy dzień”.
Notatka: Jestem przy drugiej osobie w Narzędziach Tytanów i już jestem zachwycony. Oby dalej było tak samo dobrze.
Warsztaty, projekty, wydarzenia, spotkania
Czas zacząć przygotowania do Influencer LIVE Poznań (Poznań Blog Conference)
Sport
Akrobatyka rodzinna nadal super – chodzimy 🙂
Powoli wracam do Yogi, kilka razy mi się udało poćwiczyć rano
Sezon rolkowy rozpoczęty!!!!!!!
Notatka: Drugi tydzień akrobatyki rodzinnej + yoga o poranku + krótka yoga biurowa w ciągu dnia – yee, taki ma być każdy dzień 🙂
Notatka: Sezon rolkowy rozpoczęty! Dzisiaj wszyscy wybraliśmy się na rolki – narazie uczę Amelę, wiec sam jeszcze aż tyle nie pojeździłem, ale i tak było super! 🙂
Posiłki, kalorie
Śledzę w YAZIO
Notatka: Rozważam dietę / głodówkę ketonową, o której czytałem w Narzędziach Tytanów. Okazuje się, że mamy o tym w domu całą książkę.
Nawyki
Ostatni tydzień był jednym z lepszych w roku pod tym względem, ale i tak czuję niedosyt.
Najlepsze pod względem nawyków są poniedziałki, a potem piątki – ciekawe
Zdrowie
Trochę chorowałem na gardło w mijającym tygodniu
Planowanie
Ciągle zbyt często skrzynka mailowa jest moją listą zadań na dany dzień
Poranne planowanie dnia – narazie się nie udaje tak jakbym chciał
Notatka: Czuję, że dni, w które nadrabiam prace, są tak mało produktywne.
Notatka: Zacząłem blokować sobie czas na konkretne zadania w pracy – taki rodzaj planowania dnia dla mnie. Może w ten sposób łatwiej mi będzie organizować dni i badać co uda mi się danego dnia wykonać.
Jak pogodzić dom i pracę? I co to właściwie znaczy?
Zastanawiam się czasami, czy mój rodzaj pracy, i fakt, że pracuję w domu, mi to ułatwia czy wręcz przeciwnie. Z jednej strony mam fajnie, bo zawsze jestem w domu a mój styl pracy pozwala mi łączyć obowiązki domowe z tymi w pracy. Jednak z drugiej strony nie mogę w pełni rozdzielić domu i pracy. Zawsze, gdy pracuję, jestem też w domu, a i zawsze gdy zajmuję się domem, jestem w pracy. Na ogół umiem to pogodzić, ale czasem taka zależność przeszkadza. Ran na dłuższy czas myślę sobie, że fajnie by było wychodzić do biura co dzień i nie myśleć o domu. Ale ta myśl szybko mija, w końcu mam i tak fajne życie 🙂
Jest taka rzecz, która jako jedyna w życiu przynosi mi ZAWSZE coś pozytywnego.
Właściwie, nie jest to rzecz, tylko czynność. A może stan? W każdym razie, jeżeli jest odpowiednio przemyślana, przygotowana i wykonana, zawsze przynosi coś dobrego. Choć bardzo często bronimy się przed nią rękami i nogami, to bez niej tkwilibyśmy dalej w epoce kamienia łupanego. Mało kto jest na nią gotowy, mało kto jej pragnie. Mało kto też wie, jak wielkim uzależnieniem potrafi być. Jest jak najlepszy nałóg, najciekawsza niespodzianka, a zarazem lekarstwo na wszelkie zło, niepowodzenia i zły humor. Może być drogą do rozwoju, ale może też doprowadzić do upadku. To ZMIANA.