Ibuprofen jak cukierki

W serwisie Lifehacker znalazłem ostatnio artykuł, z pytaniem w tytule: Czy naprawdę tak źle jest brać środki przeciwbólowe przed treningiem? (Meredith Dietz). Od razu mnie on zainteresował, ale nie ze względu na potencjalną użyteczność, a z uwagi na oburzenie, jakie się od razu w mojej głowie pojawiło. Meredith, stworka artykułu, zaczyna w bardzo niepokojący sposób:

I grew up in a pro-ibuprofen household. To this day, my father insists that “a little Advil never hurt anybody.”

(tłumaczenie: Dorastałam w gospodarstwie domowym proibuprofenowym. Do dziś mój ojciec nalega, aby „mały Advil nigdy nikogo nie skrzywdził”).

Należę do grona osób, które (jeżeli tylko mogą), unikają leków. Oczywiście, gdy jest to konieczne – jest to konieczne. Ale „pakowanie” w siebie wyniszczącą chemię bez wyraźnej potrzeby… nie mieści się w mojej głowie. Dlatego artykuł Meredith od razu zwrócił moją uwagę.

Jest to dla mnie prawdziwie przerażające i szokujące, gdy pomyślę sobie, co ludzie są w stanie zrobić, albo raczej ile są w stanie poświęcić, by osiągnąć swój cel. Czasem dość słaby cel, jakim jest chwila pozornej przyjemności czy pokonanie pewnych ograniczeń naszego ciała, które pokonywane być nie powinny. Lek w tym wypadku staje się używką, taką samą jak papierosy, alkohol, czy inne środki odurzające. Ma uśmierzyć ból, który przecież jest nam tak bardzo potrzebny. Potrzebny do tego, by identyfikować co możemy, a czego nie powinniśmy robić. Jest wyznacznikiem granic, których nie powinniśmy przekraczać.

Choć mnie również zdarza się posmarować bolącą po treningu nogę maścią przeciwbólową – szczególnie że ma ona działanie nie tylko przeciwbólowe – to jednak wiem, że sam ból pojawił się nie bez powodu i trzeba zrobić przerwę, coś zmienić, poprawić – a nie cisnąć jeszcze bardziej.

W ostatnich dniach sam zmagałem się z, na szczęście lekką, kontuzją kolana. Pojawił się ból, więc wiedziałem, że coś się dzieje.

Uruchomiłem profilaktykę, odciążenie, opaskę stabilizującą, jak i maść przeciwzapalną, z właściwościami przeciwbólowymi. Wiedziałem jednak, że fakt, że po jakimś czasie już mniej boli, nie oznacza, że od razu wróciłem do pełnej sprawności. Wręcz nie za bardzo pasowało mi to, że ból po maści znika – odczuwałem lekki brak kontroli nad kontuzją, nie miałem sygnałów od mojego ciała, jakie ruchy mogę wykonywać, a jakich nie powinienem.

Priorytetem w naszych dążeniach, niezależnie od obszaru działania, powinno być długie życie w zdrowiu – tak najogólniej rzecz biorąc. Wszystkie nasze cele powinny być wyznaczane w zgodzie z tym jednym, nadrzędnym zadaniem. To zdrowe podejście zdrowego człowieka.

Artykuł Meredith porusza istotny wątek zażywania niesteroidowych leków przeciwzapalnych przed treningiem, w celu zapobiegania potencjalnym urazom. Co długofalowo jest oczywiście mocno głupie. Na szczęście, artykuł kończy się podsumowaniem dokładnie takim, jakiego bym oczekiwał:

There are risks to any medication; the more you take, the bigger the risk. Before you pop a pre-workout NSAID, remember that the science suggests that there are no significant physiological benefits, but there are potential long-term drawbacks (such as stomach ulcers and liver failure) if you consistently take too much for too long.
If ongoing pain is an issue during exercise, consider reaching out to a professional instead of regularly self-medicating. Pain relievers are a short term fix if you need them to get through the day, but don’t take any more than you need to.

(tłumaczenie: Istnieje ryzyko związane z każdym lekiem; im więcej bierzesz, tym to ryzyko jest większe. Zanim weźmiesz NLPZ (niesteroidowe leki przeciwzapalne) przed treningiem, pamiętaj, że nauka sugeruje, że nie ma znaczących korzyści fizjologicznych, ale istnieją potencjalne długoterminowe wady (takie jak wrzody żołądka i niewydolność wątroby), jeśli konsekwentnie przyjmujesz zbyt dużo przez zbyt długi czas. Jeśli ciągły ból jest problemem podczas ćwiczeń, rozważ skontaktowanie się z profesjonalistą zamiast regularnego samoleczenia. Leki przeciwbólowe to rozwiązanie krótkoterminowe, jeśli potrzebujesz ich na cały dzień. Nie bierz ich więcej niż potrzebujesz.)

Przeczytaj cały artykuł (🔗).

Dodaj komentarz

A Ty masz swoje fajne życie?
Zostaw mi swój adres, abym czasem mógł do Ciebie napisać – poszukajmy wspólnie fajnego życia 🙂

Jesteś na liście! Teraz sprawdź swoją skrzynkę mailową.