dzisiaj idę pierwszy raz na nowe #zajęcia – les mills body pump. te najpopularniejsze z całej serii les mills. boję się. mega się boję. nie samych zajęć, tylko tego, że zakocham się w nich, tak samo, jak zakochałem się we wszystkich innych, na które kiedyś wybrałem się „pierwszy raz”.
Tag: aktywność
niedziela, 07.09.2025
piątek, 05.09.2025
zegarek krzyczy na mnie, że coś się mało ruszam dzisiaj, i żebym się wziął w garść to wciąż mam szansę trochę poprawić aktywność. tylko on jeszcze nie wie, że zaraz będzie trzy godziny tańca 😎
poniedziałek, 25.08.2025
podczas zajęć z modern jazzu poczułem dziś kłucie w lewym kolanie. raczej nic strasznego. myślę, że to chwilowe, ale gdy to poczułem, uświadomiłem sobie, jak rzadko odczuwam podobny ból. pomimo ogromnej ilości zajęć, jakie mam, tak rzadko odczuwam ból. oczywiście nie liczę bólu rozciąganych i rosnących mięśni, ten jest przyjemny, oznacza rozwój. nawet gdy czuję, że zaraz rozwalą mi się kolana i cały się rozsypię na podłogę, gdy podczas body balance @żaneta krzyczy: siła w nogach, lekkość w gorze (!!!), to wiem, że muszę to wytrzymać, że to proces i tak mam się w tej chwili czuć. a to dzisiaj – choć pewnie nie oznacza zbyt wiele – było jednak innym rodzajem bólu, nie oznaczał rozwoju. to było ciekawe znowu to poczuć. przypomniałem sobie, dlaczego prowadzę tryb życia, jaki prowadzę, dlaczego chodzę non stop na jakieś zajęcia, skaczę, kręcę się, rozciągam – właśnie po to, by nie było tego złego bólu. a potem pomyślałem, że pewnie tak muszą czuć się osoby w moim wieku, znajomi, którzy ciągle marudzą, że boli, kłuje, strzyka…