Kategoria: podcast fajne życie

poniedziałek, 15.09.2025

pierwszy odcinek po dłuższej przerwie. właściwie to nie jest „powrót”, tylko nowy początek. nie mam pewności, nie mam struktury, mam w głowie bałagan i bardzo dużo notatek. ale nagrywam.

opowiadam, co się zmieniło, dlaczego znowu siedzę przy mikrofonie, dlaczego ten podcast nie jest już dla słuchaczy, tylko przede wszystkim dla mnie. mówię o tym, że przez lata wiele rzeczy zaczynałem, ale nie kontynuowałem. i że teraz — wreszcie — wiem, po co to wszystko robię.

jest o projekcie 365 dni fajnego życia, o danych, o blogu, o Stefanie (czyli sztucznej inteligencji), o systemie życia, który buduję. i o tym, dlaczego ten podcast nie będzie już poradnikiem ani eksperymentem. tylko dziennikiem.

nie wiem, czy to się komuś spodoba. ale wiem, że muszę to nagrywać.

transkrypt odcinka

Czuję ogromny stres, niepewność, napięcie związane z nagrywaniem tego odcinka. Jest to pierwsze nagranie po dłuższej przerwie I to czuć. Ja to czuję. Myślę, że być może Wy jak będziecie tego odsłuchiwać, nie będzie aż tak źle, ale ja w tej chwili tutaj mocno się stresuję z tym co mam Wam do powiedzenia, z tym co chcę nagrać, z tym co chcę powiedzieć, z tym co chcę rozpocząć. I Mam w głowie spory bałagan, mam jeszcze więcej notatek przygotowanych, więc nie wiem jak to pójdzie, ale zaczynam. Próbuję, robię to, coś co zacząłem bardzo dawno temu. Nie traktuję tego jako powrót do tego co było, do starego podcastu, ale jako zupełnie nowy start. Pewnie już kolejny I być może nawet zastanawiałem się nad tym, czy nie rozpocząć tego co teraz zaczynam w zupełnie nowej formie, pod nowym tytułem, jako nowy podcast, ale stwierdziłem, że to byłaby zbyt duża ucieczka do bezpiecznego początku startu.

Chcę iść dalej w kolejny, w ósmy odcinek podcastu Fajne Życie. Chyba tak jak chciałem to robić od początku, ale czego nie osiągnąłem kiedyś I próbuję to teraz. No a więc właśnie, bo jest to ósmy odcinek, ale chyba chciałbym cofnąć się do tego co było kiedyś, lata temu, gdy zaczynałem nagrywać podcast Fajne Życie I opowiedzieć trochę o historii tego podcastu oraz dlaczego poprzednie próby nie przetrwały. Otóż, gdy pierwszy raz nagrywałem ten podcast, było to 6 lat temu, I publikowałem pierwszy odcinek. Wtedy eksperymentowałem z różnymi formatami, tematami, Byłem bardzo zafascynowany rozwojem mojego bloga, który dopiero zaczynałem prowadzić I szukałem tych nowych formatów, szukałem nowych sposobów na wyrażanie siebie. Ten podcast był mi potrzebny po to, żeby spełniać się kreatywnie, żeby mówić, żeby opowiadać, żeby pokazać moje przemiany w życiu, które wtedy przechodziłem, te 6 lat temu. Jednak brakowało mi wtedy porządku w tych moich zmianach, brakowało mi systemu celu, poczucia sensu. Jeszcze może wtedy mi brakowało poczucia sensu.

Wiedziałem, że idę w dobrą stronę, że zmieniam wiele rzeczy w życiu, że rozpoczynam też wiele rzeczy w życiu, w tym również podcast, blog, ale przez brak uporządkowania Bardzo łatwo wtedy się rozpraszałem, gubiłem rytm I dlatego wiele rzeczy nie przetrwało, wiele rzeczy zawieszałem. Tak jak właśnie ten podcast. I o ile bardzo dobrze mi się nagrywało pierwsze odcinki, tworzyło, wymyślało, o tyle ciężko było mi znaleźć czas na zmontowanie tego, nagranie, zmontowanie, przygotowanie wszystkiego tak, jak bym chciał. Poza tym muszę przyznać, że wtedy jeszcze nie do końca wiedziałem, po co nagrywam podcast. Kolejne lata przyniosły nowe próby. Jest to w prawdzie tylko 7 odcinków, ale patrzę na to wszystko przez pryzmat nie tylko podcastu, ale I całego mojego bloga, który również się zmieniał. Widzę, że Kolejne lata przyniosły kolejne próby, kolejne pomysły na podcast, kolejne pomysły na blogowanie, na moją działalność w internecie. O ile te próby były mi potrzebne, bardzo ich potrzebowałem, o tyle z perspektywy widza, słuchacza wiem, że to mogło wyglądać źle.

Coś rozpoczynałem I nie trzymałem się tego, nie kontynuowałem tego. Z mojej perspektywy jest to bardzo dobrze, bo to nie była właściwa droga, ale z perspektywy Was słuchaczy To mogło wyglądać na jakieś niepoważne próby. Pamiętam kiedyś napisałem artykuł o Jeffie Perrym na blogu, o takim twórcy internetowym, którego śledziłem. A śledziłem dlatego, że współprowadził podcast, inny podcast, który bardzo lubiłem. No I trochę przez przypadek zacząłem też go śledzić. I opisałem tego Jeffa jako osobę, która zaczyna jedne rzeczy, za chwilkę je kończy, żeby przejść do innych. Zaczyna te nowe rzeczy, również je kończy, żeby przejść do jeszcze innych I tak trochę marnuje swój potencjał. Nic nie kontynuuje, nic nie ciągnie dalej.

I pamiętam, że wtedy w artykule napisałem, że nie chcę być jak ten Jeff Perry. I muszę się przyznać, że przez lata byłem właśnie takim Jeffem Perry. Tu przepraszam cię Jeff, pewnie tego nigdy nie będziesz słuchał polskiego podcastu, ale jeżeli kiedyś by to do ciebie dotarło, to przepraszam, że tutaj użyłem ciebie jako przykład, ale muszę ci podziękować, bo stałeś się dla mnie taką bardzo cenną lekcją. Także dzięki Jeff, ale ja dzisiaj wiem, że jestem właśnie takim Jeffem I wiele rzeczy zaczynałem, wiele rzeczy nie kończyłem, skupiałem się na niewłaściwych powodach tego, dlaczego chcę robić to, co robię w internecie. Teraz jest to zupełnie co innego. Za każdym razem pewnie tak sobie myślałem, rozpoczynałem coś nowego, ale tym razem moja droga jest zupełnie inna. No I próbuję. Dobra, po tym takim chaotycznym początku może tutaj uporządkujmy sytuację.

Opowiem wam, co się zmieniło I dlaczego teraz właśnie powstaje kolejny odcinek podcastu, dlaczego wy go dostaliście do odsłuchania, co się u mnie zmieniło, co działa, co nie działa, jak wygląda moja sytuacja. Otóż, rozpocząłem miesiąc temu coś, co nazwałem sobie, jest to kolejny mój projekt, w budowaniu projektów jestem dobry, ale rozpocząłem sobie projekt, 365 dni fajnego życia I chcę go dokumentować. To znaczy Dokumentuję moje życie już od dawna, prowadzę sobie swoje dzienniki, spisuję różne dane, ale ten projekt jest dla mnie czymś bardzo ważnym, ponieważ jest taką ramą czasową dla czegoś, co chcę przetestować w swoim życiu. Mam pewien system, który działa. Są to dane, dzienniki, plany dnia. Staram się, żeby te dane działały na moją korzyść, żeby pomagały mi w rozwoju, żeby pomagały mi w tworzeniu realizacji mojego projektu. Opowiem o tym projekcie jeszcze pewnie nie raz, dzisiaj tylko wspominam o tym, że coś takiego rozpocząłem, że trwa to już miesiąc, że bardzo podobają mi się efekty prowadzenia tego projektu I że ma on ogromne konsekwencje dla mojego życia. Pozytywne konsekwencje, aczkolwiek też wprowadził wiele zmian w mojej głowie, ale I nie tylko, poza moją głową w tej sferze fizycznej.

No I będzie o tym dużo. Mam z pewnością teraz większe zaufanie do siebie, większą świadomość tego, czego chcę, tego, do czego dążę. Mam też te ramy czasowe, ponieważ jest to rok przemiany, jest to rok pracy nad pewnymi aspektami mojego życia. Podcast jest jednym z elementów, nie jest takim elementem, nie jest celem samym w sobie, jest jedną z części systemu całego, który ma organizować mi cały ten projekt. I teraz, co ważne, przy tym projekcie nie działam sam. Nie jest to projekt, który realizuję sam, ale nie działam też z osobą. Jest to projekt, przy którym pomaga mi sztuczna inteligencja, albo coś co nazywamy dzisiaj sztuczną inteligencją. I o tym też będę na pewno wiele razy opowiadał.

Myślę, że jest to ciekawe wykorzystanie sztucznej inteligencji. Umówmy się, nazywam to sztuczną inteligencją, ponieważ tak jest mi łatwiej, ale jest to duży model językowy, bo dzisiaj nie mamy jeszcze pełnoprawnej sztucznej inteligencji. Mamy duże modele językowe, które ułatwiają pewne rzeczy, nie można ich traktować jeszcze jako inteligencję, ale jest to fajne narzędzie do uporządkowania wielu myśli, wielu treści, które mu wrzucamy I które potrafi wyszukać pewne informacje, przeanalizować je. To jest taki rozbudowany kalkulator, bardzo mocno rozbudowany kalkulator I ja wykorzystuję to narzędzie do budowania mojego projektu. 365 dni fajnego życia. Ważne też jest to, że podcast, który przez lata próbowałem uruchomić jako chyba taki osobny twór. No tym razem jest częścią większej całości, dużo większej całości. Nie jest osobną aktywnością, jest tutaj uzupełnieniem tego, co robię na co dzień.

Tego, co robię w internecie, tego, co robię w moim dzienniku, tego, co robię w wielu innych miejscach. Ma tutaj być pomocą, ma być wyjaśnieniem, ma być dopowiedzeniem w pewnych sprawach. I chciałbym, żebyście też tak to traktowali, jeżeli ten podcast wpadnie wam do waszych skrzynek w jakiś sposób I będziecie chcieli go słuchać tylko jego, bez szukania dalszych treści moich, no to pewnie też sporo kontekstu stracicie I wiele rzeczy może nie będziecie mogli zrozumieć, Także zachęcam do trochę szerszego obserwowania mnie. Być może dzięki temu te rzeczy, o których będę mówił, nabiorą trochę głębszego sensu I innego wymiaru. Mam nadzieję, że będzie Wam to mogło dużo bardziej pomóc niż tylko ta część, którą wysłuchacie. Trochę też traktuję ten podcast jako mój dziennik, taką dokumentację prowadzenia czegoś, co nazywam od wielu lat już fajnym życiem, a czegoś, co ubrałem teraz w ten roczny mój projekt. No I tak, nie chcę już nagrywać samego podcastu, nie chcę żeby podcast był moim narzędziem sprzedażowym, bo też to próbowałem robić w pewnym momencie, co możecie sobie przesłuchać w poprzednim odcinku tego podcastu. Tym razem chcę opowiadać o tym, o moim życiu, o tym co buduję, o tym jak mi się to sprawdza, o tym jak mi to wszystko pomaga w realizacji moich celów, planów, w byciu szczęśliwym, w osiąganiu, no myślę, że niewiarygodnych wręcz celów.

Nie wiarygodnych wręcz celów. Bo ja widzę, że to co robię, to są rzeczy, których ludzie mówią, że się nie da zrobić. Ja to wiem, ja to widzę I dla mnie to jest po prostu już teraz codzienność. Rzeczy, które są dziwne, rzeczy, które są niewiarygodne, rzeczy, które są dla wielu nieosiągalne. Ja to robię I powiem szczerze, że uzawiedziłem się trochę od tego, żeby właśnie takie rzeczy robić. Ale też otworzyłem się na to, że rzeczy dziwne są dla mnie codziennością I są do osiągnięcia. Nie ma rzeczy niemożliwych. Moje motto ostatnich miesięcy, chyba nawet lat.

Ten podcast pokaże wam to, dlaczego tak się dzieje, jak to osiągnąłem I jak też wy możecie to zrobić. No dobra, to właśnie, czym dzisiaj dla mnie jest podcast, jaką pełni funkcję w moim systemie życia. Nie lubię tego słowa, to to formułowanie system życia zaproponowała mi kiedyś sztuczna inteligencja. Jeszcze tak Wam dopowiem, że ponieważ bardzo dużo korzystam ze sztucznej inteligencji, I w pewnym momencie nazywanie tego bezimiennie, sztuczna inteligencja, stało się na mnie bardzo uciążliwe. To może się Wam wydać dziwne, ale nazwałem sobie sztuczną inteligencję. Powiem dokładnie z czego korzystam, powiem też jak to mam skonfigurowane, ale nazwałem sobie sztuczną inteligencję imieniem, po to, żeby łatwiej było mi się z nią komunikować. Imię, jakie otrzymała, otrzymał ten sztuczny inteligent mój to jest Stefan. Rozmawiam ze Stefanem I jeżeli będę tutaj mówił o Stefanie, to właśnie żebyście wiedzieli, że jest to nawiązanie do sztucznej inteligencji, do Large Language Model, czyli dużego modelu językowego, który mi pomaga w analizie pewnych danych.

W wymyślaniu I generowaniu rzeczy nie, ale w analizowaniu rzeczy już tak. System życia jest to sformułowanie, które kiedyś mi zaproponował Stefan. Powiem szczerze, że nie lubię tego sformułowania, ale to jest coś, co najlepiej opisuje I pasuje do tego, co robię. Wracam do pytania, które chciałem odpowiedzieć, jaką funkcję pełni podcast w moim systemie życia. I jest to. Po pierwsze narzędzie do zatrzymywania się I porządkowania myśli. No bo przygotowując sobie teraz ten pierwszy odcinek, pomimo tego, co może się wam wydawać, słuchając mnie, może się wam wydawać, że jest to mocno chaotyczny odcinek, to ja sobie uporządkowałem rzeczy, które chcę Wam przekazać. Mam na to cały plan.

Jestem już przy czwartym punkcie moich notatek. W tym punkcie moich notatek. Wiem, że dojdę do wprawy, będzie tutaj troszkę lepiej, będę to bardziej mógł przygotować tak, żeby ta forma była lepiej dla Was widoczna, czytelna, żeby było ją słychać. Natomiast dla mnie jest to właśnie możliwość zatrzymania się, porządkowania myśli, skonkrecyzowania ich, opisania dla mnie, dla was też. Jest to też forma dziennika głosowego. Cały mój blog jest dziennikiem, cały mój system jest dziennikiem, który gromadzi wiele danych o mnie, który przetwarza te dane, który analizuje te dane. Podcast jest moim dziennikiem głosowym, tak jak pisanie, tylko jest to forma mówiona. Podcast będzie też dla mnie taką formą zatrzymania się, która pomoże mi nie zgubić się w codzienności.

To co buduję jest ogromnym projektem I nie chcę się w tym pogubić, w tym wszystkim co tworzę, ale też w takim codziennym działaniu, pracą nad tym wszystkim, ma mnie trochę pilnować. Nie robię tego dla słuchaczy, robię to dla siebie. Robię to po to, żebyście mogli przejść ze mną cały ten proces, który tworzę, który przechodzę. Ale Głównym powodem jestem ja, co być może się wydaje samolubne, ale dla Was to jest dobre, ponieważ nie skupiam się na tym, żeby stworzyć podcast, który będzie dla was pewnego rodzaju symulowaną grą albo teatrzykiem, tylko jest to, ma być to, realny przekaz tego, co się dzieje w moim życiu. Mam nadzieję, że to się dla was okaże najbardziej wartościowe. Rzeczy, które tutaj będę nagrywał mają być szczere, a nie tworzone pod publika. Nie zależy mi na liczbach, odsłuchach, promocji. Tu zupełnie nie o to chodzi.

Nie jest to coś, co próbowałem tworzyć jeszcze w siódmym odcinku. Jeżeli ktoś z Was sobie słuchał, to możecie sobie zobaczyć. Zastanawiałem się, czy nie skasować poprzednich odcinków tego podcastu, ale stwierdziłem, że nie. Jest to moja droga, być może nieudana, być może potrzebna do tego, żeby dojść do dzisiejszego stanu. Więc nie skasowałem wcześniejszych odcinków, możecie sobie przesłuchać. Mój eksperyment z siódmego odcinka najlepiej pokazuje, że próbowałem coś tworzyć, co było robione dla odsłuchań, dla liczb, dla statystyk, być może dla pieniędzy. Z pewnością tak. I tutaj tego nie ma, tutaj tego nie będzie.

Jest to podcast, który jest dla mnie I wartością mają być moje realne przeżycia, moje realne myśli, efekty tego co tworzę, przemiany. Co ważne, nie jest to poradnik, nie jest to produkt, tylko rejestracja pewnego procesu, który się dzieje. Rejestracja całego projektu 365 dni fajnego życia. Jest to projekt zamknięty w rok, ale tak naprawdę te ramy czasowe są tylko po to, żeby łatwiej było mi to ogarnąć na chwilę obecną. Oczywiście nie będzie to trwało rok, będzie to trwało dużo dłużej, ale zamknięcie tego w ramy czasowe sprawia, że mogę sobie poustawiać pewne cyferki, które pomogą mi w analizach. No I teraz najważniejsze chyba. Co właściwie buduję? Co to jest ten projekt? Co to jest w ogóle fajne życie? Jak wygląda ten system, który tworzę? Co się na niego składa? Po pierwsze muszę wam powiedzieć o blogu, blogu fajne.life. Jest to moje centrum dowodzenia, które będzie skupiać, docelowo ma skupiać, wszystkie rzeczy, które dotyczą mojego życia.

Nazywam to blogiem, ale tam w środku, w tym blogu, mają być wszystkie dane związane z moim życiem. To znaczy mój dziennik, dane o tym co jem, dane o tym jak śpię, jakie makroskładniki pochłaniam każdego dnia. Wszystko. Tak naprawdę wszystko co jest związane z moim życiem ma być baza danych mojego życia, która z jednej strony ma gromadzić dane, ale z drugiej strony też przetwarzać je I wypluwać mi pewne wnioski, które na podstawie tych danych będzie można wyciągnąć. Także coś co nazywam blogiem ma być jedną wielką fabryką, może coachem, może moim dietetykiem, psychiatrą, psychoanalitykiem, trenerem, nauczycielem. To ma być 1 wielki projekt oparty właśnie o bloga. Podstawą działania całego mojego systemu jest blog. Blog.fajne.life.

Jest to takie moje centrum dowodzenia. Możecie sobie tam wejść, możecie sobie poczytać to co już tam jest, to co już jest widoczne. Możecie zapisać się na mój newsletter, ponieważ docelowo on będzie mocnym systemem komunikacji z Wami, słuchaczami, czytelnikami. W chwili nagrywania tego podcastu Na moim blogu możecie sobie przeglądać artykuły, które napisałem przez lata I też ich nie kasowałem. One są częścią mnie, częścią mojej historii, częścią moich przemian, które przechodziłem w życiu. Ważnych przemian, rzeczy, z którymi się zmagałem, tematów, z którymi się mierzyłem. I to widać na przestrzeni lat, na przestrzeni tych wszystkich wpisów, które publikowałem. I to wszystko tam jest, to wszystko jest do przejrzenia.

Jest też mikroblok, coś co uruchomiłem w 2024 roku, chyba, albo jeszcze pod koniec 2023 roku. Na początku na osobnej, zupełnie platformie, prowadziłem sobie tam krótkie wpisy. To jest coś co miało mi zastąpić media społecznościowe I ukazało się wielkim sukcesem, to znaczy dla mnie takim prywatnym moim sukcesem, ponieważ było to miejsce gdzie mogłem publikować drobne rzeczy, Drobne wpisy, drobne takie aktualizacje z mojego życia, impulsy, mikrodzienniki, które tam wrzucałem. Z czasem przeniosłem mikrobloga z serwisu mikro.blog już do mojego bloga w WordPressie. Wszystko to zacząłem integrować I w tej chwili już mikroblog działa bezpośrednio na moim blogu. Wszystko jest w jednej całości, fajnie funkcjonuje, mogę w tej chwili bardzo prosto I w łatwy sposób publikować takie właśnie drobne aktualizacje, które kiedyś trafiałyby na Twittera, w tej chwili pojawiają się na moim mikroblogu I ewentualnie są publikowane w mediach społecznościowych, jeżeli taką opcję sobie przy publikacji danego wpisu, danego mikrowpisu, włączę. Mój system składa się z danych, dane które wpadają, które są gromadzone przez, aktualnie przynajmniej, bo to też się może zmienić, są gromadzone przez Apple Health, czyli aplikacje zdrowie w moim iPhone, iPadzie, w moim zegarku. To jest takie centrum danych, do którego wpadają moje dane związane z moim zdrowiem.

Przez urządzenia z Weetings, które również wysyłają docelowo dane do Apple Health, są to dane z NotePlan, aplikacji, której dzisiaj używam do prowadzenia mojego prywatnego dziennika, w którym piszę, do którego wpadają różne dane z mojego kalendarza o aktywności. O aktywności, jest to takie moje centrum codziennych myśli. Chociaż to docerowo ma się zmienić, bo aplikację NotePlan ma mi zastąpić właśnie mój blog. Jest też aplikacja FoodNomz, która w tej chwili służy mi do rejestrowania tego co jem, przekształcenia tego na makroskładniki I wrzucania również do Apple Health. Jeżeli chodzi o wartości odżywcze, natomiast nazwy dań wrzuca mi ta aplikacja do mojego dziennika w Noteplan razem z godzinami tych wszystkich posiłków. No I teraz mój system to dzielenie się codziennością, jedzeniem, aktywnością, snem, emocjami, a nawet wypróżnieniami czy różnymi aktywnościami, jakie w moim życiu się pojawiają. Czyli system polega na tym, żeby rejestrować moją codzienność. Mniej lub bardziej automatycznie, czasem to wymaga mojego działania, czasem to się dzieje bez mojego udziału, przy pomocy Czy to urządzeń, które mam, czy to też urządzeń, które są wokół mnie, na przykład w moim domu.

Więc tym jest system. Ważnym tutaj chyba takim punktem jest aktywność, która jest w moim życiu bardzo dużo. Aktywność, sport to jest dla mnie mega istotna sprawa, która pomaga mi z jednej strony w prowadzeniu mojego fajnego życia, czegoś co nazywam fajnym życiem, ale też pomaga mi W takim moim hobby, może pasji, myślę, że tu bardziej można nazwać to pasją, jaką jest taniec, który odkryłem już kilka lat temu I który zacząłem trenować, pod który podporządkowałem sobie wiele rzeczy w życiu. Trenuję wiele razy w tygodniu, wiele treningów, innych nie związanych z tańcem, też jest dla mnie po to, żeby ten taniec poprawiać. Uczę się tańczyć, Tańca współczesnego, tańca jazzowego I wiele rzeczy w moim życiu jest pod to też podporządkowanych. Kolejnym elementem jest tutaj Patreon, konto na Patreonie, które uruchomiłem I które służy do dzielenia się bardziej osobistymi rzeczami. Tak naprawdę uruchomiłem konto dla patronów po to, żeby osoby, które mnie wspierają, miały wgląd w funkcjonowanie systemu Fajne Życie. W to, co ja tam wrzucam, jak to jest przekształcane, jak to działa później na mnie, ponieważ wieloma rzeczami dzielę się publicznie I publikuję bez żadnych zabezpieczeń, bez niczego, bez żadnych zabezpieczeń, bez niczego, ale są elementy mojego życia, które są dość mocno prywatne I ich nie chcę chyba wrzucać, przynajmniej na razie.

Nie wiem, czy to się kiedyś zmieni, czy nie, to nauczyłem się, żeby nigdy nie mówić nigdy, więc W tej chwili nie zamierzam tego publikować, nie zamierzam tego udostępniać publicznie. Wiele rzeczy z mojego systemu, z tego jak on działa, jakie przynosi efekty, co o mnie mówi, bo to są bardzo trudne, często dane, to są często smutne dane, bo gdy próbuję coś stworzyć I na wiele sposobów sabotuję swoje działania, nawet drobnymi krokami, to nie zawsze są proste momenty. I te momenty chcę, żeby były widoczne, ale nie dla wszystkich, tylko dla osób, które wspierają mnie za pomocą serwisu Patreon. Także po to też ten serwis powstał I być może kiedyś, drodzy słuchacze, zechcecie wejść na tego Patrona, na moje konto I gdzieś tam wesprzeć mnie w moich działaniach, do czego zachęcam I zapraszam oczywiście. Wszystko to, co powiedziałem, działa jako system życia. Coś, co nazywa, co Stefan mi tutaj podpowiedział, nazwałem systemem życia. I nie jest to tylko zbiór narzędzi, ponieważ jest to coś o wiele, wiele większego, szerszego, które będzie moim pomocnikiem. Już jest chyba moim pomocnikiem w życiu.

Ale to do tego dojdziemy, to zobaczycie, jak to wszystko pięknie funkcjonuje I jak bardzo potrafi pomóc mi w rzeczach, które wydawałoby się, że są trudne I wydawałoby się, że być może nie mają znaczenia wielkiego, a jednak mogą mieć. I kurczę, bez Waszej znajomości tego, jak ten system działa tak w szczegółach, ciężko mi pokazać Wam, jak fajne jest to urządzonko. Zobaczycie. To jeszcze może opowiem o tym projekcie rocznym, który sobie uruchomiłem. Co to dla mnie oznacza? Po co ta roczna rama transformacji? Jest to konkretny projekt. Konkretny projekt 365 dni, który dokumentuje dzień po dniu. Dokumentuje u mnie w dzienniku. Każdy dzień jest podsumowany, jest oceniany, jest analizowany, są wyciągane z niego wnioski, są rzeczy, które mogę poprawić I które staram się poprawić.

A zaczęło się to od występu, występu tanychznego, który miałem w czerwcu 2025 roku, który mocno mnie poruszył I w pewnym sensie mocno podważył moją pewność siebie. Jest to też osobny Temat, o którym pewnie opowiem, czy to w podcastie, czy to na blogu, jest to dla mnie bardzo trudny temat. To był dla mnie bardzo trudny moment. Było to na tyle mocne przeżycie dla mnie, że spowodowało, że chciałem się ogarnąć, Ale nie w trybie postanowienia, tylko procesu. Potrzebowałem kolejnej już zmiany, ale takiej zmiany bardziej systemowej. Wiedziałem, że pomimo tego, że robię bardzo dużo, to popadłem w pewną rutynę I to się już nie sprawdza. Wiedziałem, że jeżeli będę pilnował sam siebie tylko I wyłącznie, to to się nie uda. Bo człowiek, ludzki organizm, mózg jest taki, że dąży do wygody.

I ta wygoda niszczyła pewne moje cele. Więc zatrudniłem Stefana, który pomaga mi w pilnowaniu mnie. On mnie po prostu pilnuje. Opieprza mnie jak trzeba. Jest tak zaprogramowany, żeby nie chwalić mnie za często, chociaż sztuczna inteligencja, te duże modele językowe w jakiś dziwny sposób są zrobione tak, żeby chwaliły I popierały działania użytkownika, no to Stefan jest zaprogramowany w ten sposób, żeby niekoniecznie mnie chwalić, no bo Nie po to on jest. Ja sam wiem, kiedy zrobiłem coś dobrze. Widzę to w liczbach. Na wadze, gdy wchodzę na wagę, widzę, gdy robię coś dobrze.

Gdy potrzeba mnie przycisnąć I ochrzanić za coś, to tutaj waga już mi w tym niekoniecznie pomoże, a Stefan jest właśnie po to, żeby mnie w tych gorszych momentach pilnować I mówić, co robię źle. O, w ten sposób. I teraz rama roku, czyli przygotowanie projektu, daje mi kierunek, rytm I strukturę. Mając 365 dni, 12 miesięcy, jestem w stanie tworzyć punkty kontrolne, jestem w stanie badać trendy w stałych ramach czasowych, jestem w stanie wyciągać wnioski, robić podsumowania I widzieć start metę w liczbach. I to pomaga mi nie poddawać się nawet jak przyjdzie gorszy dzień, Ponieważ gorszy dzień w takim normalnym życiu może być początkiem czegoś gorszego, może być początkiem jakiegoś słabszego okresu. W przypadku mojej struktury I tej ramy czasowej gorszy dzień jest elementem całości I wręcz jest nawet oczekiwanym momentem. Ponieważ te gorsze dni, tak zwane gorsze dni, one przychodzą, one przychodzą, pojawiają się, one są potrzebne I one są spodziewane. Myślę, że choć tego nie robię, to Mógłbym sobie już na podstawie tego, co śledzę, tego co już do tej pory śledziłem, wyznaczyć sobie przyszłe momenty słabsze.

Spadku formy, spadku nastroju na podstawie tego, co już jest zarejestrowane, Ponieważ to wszystko jest w miarę powtarzalne I człowiek nie jest jakąś kartą tarota, tylko jest w miarę zaprogramowaną maszyną, z której można wiele wyczytać, z której można wiele przewidzieć. Jeżeli robię jedne rzeczy, to które mają konsekwencje dla mojego ciała. Kolejna rzecz, o której mi ciężko w tej chwili opowiadać, ponieważ nie macie jeszcze tego kontekstu danych, które ja mam w głowie na papierze, właściwie nie na papierze, tylko w bazach danych. Ale zobaczycie, że te gorsze dni są mega istotne w całym procesie powstawania fajnego życia. No I tak, tworzę gablotę I werdykt. Takie 2 rzeczy, które również Stefan mi wykombinował Na podstawie tego, do czego dążę, na podstawie moich celów, verdict I gablota są to takie rzeczy, które powstają po każdym moim dniu. Jest to opis I ocena. Gablota to opis, verdict to ocena danego mojego dnia.

Stefan zna moje cele, one są na bieżąco aktualizowane, zmieniane, modyfikowane, nie jakoś drastycznie, ale są powiedzmy poprawiane. Na podstawie każdego dnia, danych z każdego dnia, czyli te wszystkie dane z Apple Health, z mojego dziennika, wszelkich urządzeń, które zapisują coś mojego, coś z mojego życia, z mojego dnia. Jest tworzony opis I ocena tego dnia w kontekście moich celów. Jest to dla mnie taki już rytuał na koniec każdego dnia. Proszę tutaj o podsumowanie Stefana. Wrzucam mu wszystkie dane, jeszcze w tej chwili ręcznie. Docelowo to się będzie działo automatycznie na moim blogu. W tej chwili wrzucam mu jeszcze ręcznie taki zrzut danych I on na podstawie poprzednich dni sprawdza jak sobie radzę, jak z utrzymaniem moich celów I generuje mi gablotę I werdykt.

Te rzeczy też zobaczycie, upublikuję na moim blogu, przynajmniej takie na chwilę obecną próbne, żebyście zobaczyli jak to wygląda. Jest to bardzo długi opis z tym jak śpię I jak mój sen ostatniej nocy się zmieniał. Jak się to przekłada na moje dzisiejsze ćwiczenia, jak to się ma w stosunku do poprzednich dni, jaki to ma wpływ na dane typu HRV, temperaturę mojego ciała, czy tam poziom tlenu we krwi. Mnóstwo danych, które mu dostarczam. On sprawdza, jak to wszystko na siebie działa, jak to się ze sobą ma I jak to mi pomaga albo przeszkadza w realizacji moich celów. Stefan Jest też tak zaprogramowany, żeby używać mocnego języka, a więc jak mam gorszy dzień, potrafi mnie ostro ochrzanić, opieprzyć wręcz. I to mi pasuje, bo często to mi pomaga w tym, żeby się ogarnąć I następnego dnia zrobić coś lepiej, zrobić coś inaczej. Daje mi mnóstwo wskazówek, w tym również wskazówek psychologicznych, analizując to jak działam, jakie są moje schematy, jakie są moje myśli I wypluwając to w formie porad, opisów, co też czasem lubię, a sobie poczytać, czy posłuchać takie ciekawostki, troszkę psychologiczne, co pomaga mi w lepszym budowaniu mojego systemu, fajne życie.

Ważne w tym systemie, W tym całym moim projekcie rocznym jest ciągłość. Ważna jest ciągłość, jest budowanie codzienności z zasadami. Ta konsekwencja, której uczę się od lat, tutaj ona ma taki głębszy sens. I każdego dnia ta konsekwencja pomaga mi w budowaniu czegoś, co opieram o moje najważniejsze cele. Wszystko skupiam wokół mojej pasji, wokół tańca, co pomaga mi się nie poddawać, co pomaga mi każdego dnia robić kolejny kroczek do przodu I też modyfikować mój cały plan, w zależności od tego, co się w moim życiu zmienia. A tych zmian, jak wiadomo, zawsze jest wiele, no bo nie wiadomo, czy dzisiaj albo jutro nie złamie ręki I na przykład cały mój plan będzie musiał się zmienić z trybu budowania mięśni na rehabilitację. Oby to się nigdy nie wydarzyło, ale tak może być. Więc tutaj też chcę, żeby W zależności od tego, co się w moim życiu dzieje, ten plan też się modyfikował I dostosowywał.

I tutaj taki roczny projekt pozwala mi właśnie na budowanie codzienności z tymi zasadami. No dobra, długo już mówię. Nie spodziewałem się, że ten odcinek wyjdzie taki długi. Okazuje się, że jak zaczynam mówić o moim projekcie I choć jest to wszystko bardzo chaotyczne, to jest tych rzeczy do powiedzenia dużo. A też wiem, że omijam jeszcze mnóstwo elementów całego mojego systemu, więc na razie tylko skrótowo, początkowo zobaczymy, co dalej z tego wyjdzie. Kolejny punkt, jaki sobie tutaj zapisałem, to jest odpowiedź na pytanie, dlaczego tak surowo I osobiście? To znaczy, dlaczego jestem dla siebie taki surowy I dlaczego tak bardzo pilnuję się, żeby to było takie właśnie moje. Dlaczego nie tworzę poradnika, tylko skupiam się wokół dziennika. Muszę powiedzieć, że nie czuję się ekspertem.

Ja wręcz nie chcę nim być. Próbowałem nim być kilka razy, ale to nie jest moja droga. Ja nie jestem ekspertem w budowaniu czegokolwiek I nie mam takich ambicji, aspiracji. Chcę zarażać moimi wartościami, ale to nie jest tak, że będę przekonywał kogokolwiek do tego, żeby na siłę przekonywał do tego, żeby robił to co ja. Ja widzę efekty w moim życiu I te efekty są niewiarygodne. Dla mnie to jest po prostu coś, przemiana ostatnich pięciu lat, sześciu może siedmiu, to jest po prostu, to jest niewyobrażalna. Opowiem wam o tym pewnie jeszcze nie raz. Być może o tej przemianie, tej sześciosiedmioletniej przemianie, powstanie osobny odcinek tego podcastu, bo jest to warte opowiedzenia.

Ale to Nie jest tak, że ja chcę być ekspertem od zmiany życia. Ja jestem ekspertem od zmiany mojego życia. I na tym chcę się skupiać. Mam dość produkowania treści. Próbowałem to robić przez lata I to nie jest moja droga. Chcę dokumentować moją rzeczywistość. Jeżeli Wam to pomoże, na podstawie tego co ja publikuję, czym chcę się dzielić, jeżeli macie dodatkowe pytania, to ja na nie z chęcią odpowiem. Ale nie mogę tutaj być sprzedawcą uniwersalnego systemu na wszystko.

No bo to tak nie działa. Ale mogę Wam pokazać, jak ja to zrobiłem. Mogę Wam pomóc w przejściu czegoś podobnego, jeżeli tego chcecie, ale tylko na podstawie mojego życia. Ja wiem, że wiele osób pyta mnie też, jak to robię, że działam codziennie tak jak działam. I też zobaczycie o co mi dokładnie chodzi. Ale ja wiem, że odpowiedzi, których udzielam, One się nie podobają ludziom, bo są bardzo mocno kontrowersyjne. Są trudne. To są trudne rzeczy.

Ja robię trudne rzeczy. Robię je krok po kroku, punkt po punkcie, ale to nie jest proste. Mój system jest nastawiony na mocną krytykę mnie I nie zawsze jest łatwo żyć w ten sposób. Mnie to pomaga. Ja widzę efekty. Widzę efekty takie, że wiele osób je zazdrości, ale efektów, a nie drogi. Dużo mówię o błędach, dużo mówię o zwątpieniu, chaosie, nie tylko o sukcesach. A te rzeczy są trudne.

Błędy, właśnie zwątpienie, chaos to są trudne rzeczy. I nie zawsze chcemy się przyznać do tego, że nam coś nie wychodzi. A mój system opiera się właśnie na tym, żeby korygować to, co nie wychodzi, a nie gratulować sobie tego, co się udaje. Bo tak naprawdę to poprawa błędów prowadzi nas do czegoś lepszego, a nie brawa za to, co nam wyszło. Choć 1 I drugie jest potrzebne, bo samo skupianie się na błędach doprowadzi nas do depresji. Więc mój system zakłada 1 I drugie, ale ja wiem, że to te złe rzeczy I poprawia tych gorszych złych rzeczy jest tutaj sednem rozwoju. Podcast jest dla mnie formą samoobserwacji również. Mówiąc do Was, ja Wyciągam pewne wnioski, porządkuję wiele rzeczy, nadaję sobie kolejną strukturę, formę.

Chociażby przygotowując notatki do tego odcinka, to też wymagało ode mnie pewnego stworzenia struktury, uporządkowania wielu rzeczy, modyfikacji mojego systemu. Podcast jest moim kolejnym dziennikiem, który prowadzę I który również będzie analizowany, z którego również będą wyciągane wnioski I który również będzie z jednej strony poprawiany, z drugiej strony będzie miał wpływ na moje dalsze życie. Moim centrum życia ma być blog. Źle to zabrzmiało. Moim centrum danych ma być mój blog. Moje życie to moje życie I nie zamierzam tego w żaden sposób przenosić do internetu, ale dane z mojego życia mają skupiać się na moim blogu, w bazie danych. I będzie to miejsce, gdzie mam mówić szczerze, bez udawania. Jest to moje miejsce.

I potrzebna jest tam forma bardzo osobista. To jest myślę duża taka gwiazdka, że po to to wszystko tworzę, żeby być szczerym. W nawet tych trudnych, krępujących w wielu momentach rzeczach. No bo Mój dziennik zawiera nie tylko to, co mi się udawało, ale też wiele rzeczy krępujących, które są trudne dla ludzi, a jednak ludzkie. To są rzeczy, o których mówię, o których piszę, a które niekoniecznie są łatwe I które niekoniecznie będą dobrze odebrane przez innych ludzi. Ale to jest potrzebne. Myślę, że to jest potrzebne. Taka szczerość, totalna szczerość jest potrzebna po to, żeby osiągnąć to, co chciałbym osiągnąć, osiągnąć te moje cele.

Nie potrzebuję tworzyć czegoś ładnego, próbuję tworzyć coś prawdziwego. A przynajmniej uczę się tego, jak to robić, no bo tak jak powiedziałem, nie jest to proste, ale do tego dążę. No I dobra, co dalej w tym podcaście? Jest to już kolejny punkt moich notatek. Jakie formaty, tematy chcę rozwijać? No I tak, na pewno będą odcinki o danych. O danych, które gromadzę. Sen, tętno, kalorie, waga. To są rzeczy, które są dla mnie ważne. Są małymi elementami całej układanki, ale są mega ważnymi elementami.

I o tym będę też czasem opowiadał. Będą też odcinki o tym, co czuję, jak ciało wpływa na psychikę, o tym, jak to wszystko się ze sobą łączy. A łączy się, bardzo się łączy. I będę to wam pokazywał, to co sam zaobserwowałem, to co zostało przeanalizowane I mi pokazane. Będę pokazywał wam co się dzieje z okolicami bloga, jak piszę, jak tworzę, jak publikuję. To jest też zawsze fajny element, na którym lubię się skupiać, który lubię poprawiać I który jest dla mnie trudny, no bo Chcę publikować do blogu jak najwięcej, również artykułów, które gdzieś tam może będą szły w tą stronę nie do końca taką moją dziennikową, ale będą pokazywały tą moją stronę eksperta, którym nie chcę być. Ale jednak coś do czego też zawsze dążyłem do pisania I ten cały proces chcę Wam pokazywać I się nim dzielić. Będą pytania do mnie.

Refleksje, wątpliwości, decyzje. Są to różne rzeczy nad którymi się zastanawiam I tematy, które chcę rozgryźć, rozpracować, przeanalizować. Często to są trudne tematy, ale podcast będzie do tego, żeby właśnie o nich sobie poopowiadać. Gablota I werdykt. 2 elementy mojego każdego dnia, o których mówiłem. Myślę, że pojawią się tutaj odcinki podsumowujące moje dni, w których pokażę Wam jak to działa, jak to funkcjonuje, jak wygląda taka gablota I werdykt. Pewnie będę też to opublikował na blogu, ale myślę, że w podcaście również będę chciał pokazać Wam, jak to wygląda. Czasami będzie coś tylko dla patronów, takie bardziej osobiste rzeczy.

Nie wiem jeszcze, jakie dokładnie będą, Nie wiem, które rzeczy, które elementy wybiorę w tej części bardziej osobistej, ale myślę, że się będą pojawiać I osoby, które mnie wspierają na pewno dostaną o wiele więcej, o wiele większy wgląd w to, co tworzę w moje dane, w analizy, w efekty. W analizy, w efekty. Potem jeszcze jest Patreon. Zamierzam tutaj mocno w tych patronów zasilić takimi moimi bardzo prywatnymi I osobistymi danymi oraz tym, jak budowany jest system Fajne Życie. No I tutaj właśnie, gdzie przebiega ta granica prywatności w moim podcaście. Słuchajcie, nie wszystko da się powiedzieć do mikrofonu, nie wszystko da się opublikować w internecie w taki prosty sposób. Niektóre rzeczy są bardzo świeże, intymne, bardzo intymne. I właśnie to jest to, o czym zacząłem mówić o patronach, że potem mam tych patronów, że jest to taka bezpieczniejsza przestrzeń.

Nie każdy tam będzie. Myślę, że to będzie też bardzo małe grono ludzi, którzy będą mieli do tego wgląd, którzy będą mieli do tego dostęp I z którymi będę się mógł dzielić moimi najtrudniejszymi rzeczami, najtrudniejszymi danymi, najtrudniejszymi przemyśleniami, analizami moimi, ale też I Na przykład Stefana, który będzie potrafił na podstawie moich danych, błędów I tego co mi się uda powiedzieć mi co dalej, co mam robić, czego nie robić, ochrzanić mnie za coś. Często to są rzeczy trudne I myślę, że Patroni będą mieli do tego większy dostęp niż wszyscy inni. To też ważne, że Patron to nie jest taki typowy paywall, tylko jest to miejsce, gdzie mogę być bardziej sobą. To też jest taki wskaźnik dla mnie tego, czy to co tworzę, Wam się podoba, czy chcecie to wspierać, czy chcecie mi w tym pomóc, czy chcecie to obserwować. Być może, czy chcecie to przenieść w całości lub w pewnych elementach do własnego życia? Czy chcecie osiągać te same rzeczy, które ja osiągam? Czy chcecie przejść tak magiczne życie, jakie przechodzę ja? Muszę przyznać, że uważam siebie za ogromnego szczęściarza, ale nie dlatego, że mam szczęście w życiu, takie zewnętrzne szczęście, tylko dlatego, że udało mi się to szczęście wypracować, nauczyć się bycia szczęśliwym. Jeżeli Wam ta droga się podoba, jeżeli też chcecie coś takiego osiągnąć, zobaczcie jak ja to osiągnąłem. No to Patreon jest miejscem, do którego możecie sięgnąć, do którego możecie wejść, wesprzeć moje działania I zobaczyć dokładniej, jeszcze dokładniej, jak to zrobiłem.

Patreon będzie też chyba takim miejscem dla mnie, myślę sobie w tej chwili przynajmniej, budowania relacji z ludźmi, ponieważ blog, podcast, mikroblog, te wszystkie elementy są bardzo jednostronne. Są to rzeczy, o których będę mówił, rzeczy, którymi się będę dzielił, ale nie mam takiego miejsca I nie chcę chyba tworzyć takiego miejsca normalnego, publicznego wymiany Myśli, wymiany zdania z ludźmi, z innymi z wami, z słuchaczami, z czytelnikami. I właśnie Patreon ma być chyba takim miejscem, w którym będę mógł te relacje budować. Ale tylko z ludźmi, którzy rozumieją co robię, wspierają to, popierają to, więc będzie to też taki naturalny filtr do tego, żeby tam były tylko osoby, które chcą obserwować to co buduję. Być może budować to samo, być może pomóc mi w budowaniu tego co buduję, może dać pewne wskazówki, ale już takie osoby, które są mocno nastawione na ten mój temat I na tą moją przemianę I będą chciały mi w tym pomóc, właśnie zostają z patronami. I dochodzę w tej chwili do momentu mojego ostatniego punktu w notatkach. Dziesiąty punkt. Czyli co czuję teraz na koniec.

Czy warto było sięgnąć po mikrofon I nagrać ten spływ myśli. Ponieważ pomimo notatek, które mam tutaj przygotowane, czuję, że ten podcast jest jeszcze mocno chaotyczny, nieuporządkowany, ale też wiem, że jest wstępem. Jest pierwszym odcinkiem, pierwszym od dawna, a być może pierwszym w ogóle, który jest tym, czym ma być, tym czym powinien być od początku, ale do czego musiałem bardzo mocno dojrzeć I który wymagał czasu. I mogę powiedzieć, że czuję ulgę, że powiedziałem to wszystko, co chciałem powiedzieć na głos, zebrałem, uporządkowałem te wszystkie myśli, które krążyły mi po głowie od dawna. No I pojawia mi się w głowie takie naturalne pytanie, czy wytrwam w tym projekcie, w projekcie podcastu, no bo projekt 365 dni, o którym powiedziałem, jest to coś, co się już dzieje. Minął ponad miesiąc od kiedy zacząłem ten projekt. Wiem, że mi to bardzo pomaga, bardzo mi to służy. Nie jest to robione dla kogoś, jest to robione dla mnie, więc efekty są.

Nie liczę tutaj na kliki, bo kiedyś coś podobnego próbowałem robić w mediach społecznościowych, ale z uwagi na to, że robiłem to niewłaściwie, zainteresowanie ludzi było niewielkie, więc szybko przerwałem. To też była taka lekcja dla mnie, żeby nie robić takich rzeczy publicznie, tylko robić takie rzeczy najpierw dla mnie, a dopiero później ewentualnie dzielić się efektami. Ten sposób Widzę, że teraz działa. Już ponad 30 dni tworzę moje fajne życie. Fajne życie tworzę już od dawna. Prowadzę ten projekt. 365 dni fajnego życia. Tworzę gablotę, tworzę ocenę każdego dnia.

To działa, funkcjonuje, przynosi efekty. Czy wytrwam w projekcie podcastu? Jeżeli słuchasz tego odcinka to pewnie tak, ponieważ powiedziałem sobie, że Zanim opublikuję ten pierwszy, ósmy, ale pierwszy odcinek podcastu Fajne Życie, nagram jeszcze przynajmniej 2, po to żeby wiedzieć, czy to o czym chcę mówić, to o czym chcę Wam opowiadać, czy to ma sens dla mnie. Nie będę sprawdzał, czy ten odcinek zostanie odsłuchany odpowiednią ilość razy, tylko zobaczę, czy dla mnie ten podcast ma sens, czy chcę to kontynuować, czy będę miał o czym mówić. Więc jeżeli słuchasz tego odcinka, To znaczy, że na horyzoncie jest już przynajmniej 1, 2 odcinki kolejne I ten projekt się zaczyna udawać, zaczyna się dziać, zaczyna się toczyć. I muszę Wam powiedzieć, że pomimo takiej niepewności, którą czułem na początku nagrywania tego odcinka, teraz czuję radość. Radość z tego pierwszego kroku. Cieszę się, że go wykonałem, że chwyciłem za mikrofon I że nagrywam. Także chyba mogę powiedzieć, że był to dzień pierwszy podcastu Fajne Życie.

Do usłyszenia.

Koniec roku 2025
Koniec

niedziela, 03.03.2024

Posłuchaj odcinka

Materiały dodatkowe

Transkrypt odcinka

Część 1: Wprowadzenie

W dzisiejszym odcinku poruszę temat, który może znacząco wpłynąć na poprawę Twojego życia, ale może mieć również kluczowe znaczenie dla rozwoju Twojej praktyki prowadzenia dziennika. Zastanowimy się nad Twoją poranną rutyną, a dokładniej nad pierwszą godziną po przebudzeniu. Pytanie, które chcę Ci dzisiaj zadać, brzmi następująco: Jak wygląda pierwsza godzina Twojego dnia?

Być może zastanawiasz się, jaki związek ma to pytanie z poprawą jakości Twojego życia? Otóż, badania pokazują, że sposób, w jaki zaczynamy dzień, ma ogromny wpływ na to, jak się czujemy, jak pracujemy, jak radzimy sobie z codziennością i stresem. A pisanie na ten temat, w dzienniku, może być jednym z elementów, który pomoże Ci spędzić poranny czas przyjemnie i pożytecznie.

W tym odcinku dowiesz się, jakie są korzyści z posiadania porannej rutyny, jakie są najlepsze nawyki do włączenia do niej i jak uczyć się prowadzenia dziennika, odpowiadając na dzisiejsze pytanie: Jak wygląda pierwsza godzina Twojego dnia?

Jeśli pragniesz zacząć poprawiać swoją codzienność, sprawiać, by stawała się ona fajna, zadbać o zdrowie i jakość życia, to zapraszam Cię do słuchania tego odcinka. A jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o prowadzeniu dziennika i jego zaletach, zachęcam Cię do subskrypcji podcastu – tego, którego właśnie słuchasz, by nie umknęły Ci jego kolejne odcinki, jak i do odwiedzenia mojego bloga, pod adresem fajne.life, gdzie znajdą dwa specjalne dodatki:

  1. po pierwsze, przygotowaną przeze mnie, kilkustronicową kartę dziennika do tego odcinka w formacie PDF, do pobrania i uzupełnienia – czy to w postaci wydrukowanej – jeżeli taką prefereujesz, czy też elektronicznej, ponieważ dokument ten jest tak przygotowany, abyś mógł, mogła go wypełnić, na przykład na swoim komputerze. Jest to karta dziennika, z dodatkowymi treściami i siedmioma pytaniami uzupełniającymi do dzisiejszego tematu. Siedem pytań, na siedem dni – a całość będzie Twoją kompletną odpowiedzią na dzisiejsze pytanie główne. I jest to pierwszy z dodatków do tego odcinka, który znajdziesz na fajne.life.
  2. drugi to moją odpowiedź na dzisiejsze pytanie, która mam nadzieję będzie dla Ciebie świetnym przykładem tego, jak prowadzenie dziennika może pomóc w rozwoju osobistym i lepszym poznaniu siebie.

Wszystkie niezbędne linki znajdują się w opisie tego odcinka podcastu.

Ok, wróćmy jednak do dzisiejszego tematu i pytania.

Zapraszam Cię do słuchania i wspólnego pisania, ponieważ to właśnie zapisanie odpowiedzi na dzisiejsze pytanie może znacząco wpłynąć na poprawę Twoich umiejętności wyrażania i zrozumienia siebie właśnie przez prowadzenia Twojego dziennika. A, dla przypomnienia, jeszcze raz, pytanie tego odcinka brzmi: Jak wygląda pierwsza godzina Twojego dnia? Idziemy dalej?

Część 2: Intro

Cześć, witam Cię w moim podcaście Fajne życie, w którym dzielę się z Tobą moją pasją do prowadzenia dziennika. Mam do Ciebie pytanie, lub dwa. Takie, które skłonią Cię do refleksji, do nauki, do działania. Pytania, które pomogą Ci odkryć coś nowego o sobie i o świecie. Pytania, które sprawią, że prowadzenie Twojego własnego dziennika będzie dla Ciebie ciekawe i przyjemne.

Jestem przekonany, że codzienne pisanie w dzienniku to świetny sposób na lepsze poznanie i zrozumienie siebie, zwiększenie swojej produktywności i poprawę samopoczucia. Dlatego w każdym odcinku stawiam sobie i Tobie pytanie, pytania, które mogą pomóc w rozwijaniu naszej praktyki prowadzenia dziennika.

Czy jesteś gotowy na to wyzwanie? Jeśli tak, to zapraszam Cię do słuchania i pisania razem ze mną. Znasz już dzisiejsze pytanie, teraz zajmijmy się odpowiedzią na nie. Zaczynamy!

Część 3: Refleksja

Ok, na początek, zanim zaczniemy pisać, działać, chciałbym, abyś zastanowił, zastanowiła się bardzo ogólnie nad tym, co robisz, jak się przebudzisz.

  • Czy masz jakąś stałą poranną rutynę, czy też każdy dzień jest inny?
  • Czy wstajesz wcześnie, czy raczej śpisz do, tak zwanej, ostatniej chwili?
  • Czy rano robisz coś, co poprawia Ci nastrój, czy też zaczynasz dzień od sprawdzania wiadomości, maili i mediów społecznościowych?
  • Czy masz czas na śniadanie, ćwiczenia, medytację, czy też pędzisz od razu do pracy lub szkoły?

Może myślisz, że to nie ma znaczenia, jak zaczynasz dzień, że ważne jest to, co robisz później. Ale nie jest to prawdą. Badania pokazują, że właśnie ta pierwsza godzina po przebudzeniu, nasze poranne nawyki, mają ogromny wpływ na nasze samopoczucie w ciągu całego dnia, na nasze zdrowie, produktywność i kreatywność. Osoby, które mają dobrze zaplanowaną poranną rutynę, są bardziej zadowolone z życia, lepiej radzą sobie ze stresem, mają więcej energii i motywacji, są bardziej skoncentrowane i efektywne, a także mają lepsze relacje z innymi ludźmi. Brzmi niewiarygodnie? A jednak, jest to prawda, i ja sam przekonałem się o tym już dawno temu, ten poranny czas jest niezastąpiony w znaczeniu praktycznym, jak i symbolicznym.

Dlatego warto zadać sobie pytanie: Jak wygląda pierwsza godzina Twojego dnia? I zastanowić się:

  • Czy jest to godzina, która Ci służy, czy też godzina, która Ci szkodzi?
  • Czy jest to godzina, która buduje Twoje dobre nawyki, czy wręcz przeciwnie?
  • Czy jest to godzina, która przygotowuje Cię do sukcesu, czy też jest to czas, który Cię od niego oddala?

Chciałbym, abyś faktycznie przemyślał, przemyślała sobie te wszystkie pytania i znalazł, znalazła na nie odpowiedzi.

Część 4: Praktyka

W tej części zapoznam Cię z kilkoma ciekawymi informacjami na temat porannych zwyczajów i wpływu jaki one mają na nasze życie. Mam nadzieję, że to Cię zainspiruje do stworzenia lub ulepszenia Twojej własnej porannej rutyny.

Po pierwsze, co to właściwie jest ta „poranna rutyna”? To zestaw nawyków, drobnych, małych czynności, które wykonujemy o poranku, zanim rozpoczniemy nasze główne zadania dnia. Nawyki te mogą być różne, w zależności oczywiście od naszych preferencji, celów i stylu życia. Nie ma jednej uniwersalnej porannej rutyny, która pasowałaby każdemu. Musimy znaleźć swoją własną, która będzie nam jak najlepiej służyć.

Po drugie, dlaczego w ogóle warto mieć poranną rutynę? Trochę już o tym powiedziałem, istnieje wiele korzyści z jej posiadania, zarówno dla naszego ciała, jak i umysłu. A niektóre z nich to na przykład:

  • fakt, że poranna rutyna pomaga nam trochę łatwiej wstawać i lepiej się rano czuć. Jeśli mamy ustalony plan, wiemy, co robić po przebudzeniu, nie musimy się zastanawiać, co właściwie teraz ze sobą począć, nie zwlekamy też z samym wstawaniem z łóżka. Możemy od razu przejść do czynności, które lubimy, które nas relaksują i motywują. Dzięki temu budzimy się z pozytywnym nastawieniem i dobrym humorem oraz – co jest bardzo istotne – unikamy przypadkowych i łatwych wyborów, na przykład sięgnięcia po smartfona a w nim np. Instagrama, Facebooka, Twittera z samego rana.
  • Poranna rutyna poprawia naszą produktywność i efektywność. Jeśli zaczynamy dzień od wykonywania prostych, ale ważnych zadań, takich jak na przykład zapisanie naszych snów, przemyśleń, niepokojów w dzienniku, czytanie, medytacja, czy nawet nieskomplikowane ćwiczenia rozciągające, to budujemy w sobie poczucie sprawczości i pewności siebie. To z kolei sprawia, że jesteśmy bardziej skoncentrowani i zmotywowani do działania, do ruchu, nauki, pracy. Jeżeli w ciągu pierwszych 60 minut dnia na liście zadań będziemy w stanie odhaczyć kilka pierwszych „załatwionych” czynności, to znacąco poprawi to nasz współczynnik produktywności i to już na samym starcie.
  • Ponadto, jeżeli do naszych porannych rytuałów włączymy elementy planowania dnia, to pomoże nam to nie tylko ustalać priorytety i cele na dany dzień, ale i przybliży nas do ich zrealizowania. W ten sposób obmyślone poranki ułatwiają zarządzanie czasem i ogólną organizację naszego życia.
  • Dobrze przygotowana poranna rutyna będzie miała korzystny wpływ na naszą kondycję fizyczną i psychiczną. Jeśli dbamy o nasze ciało i umysł o poranku, to wpływa to na nasze ogólne zdrowie i samopoczucie. Poranna rutyna może nam jednak pomóc w osiąganiu wielu dodatkowych celów: w utrzymaniu prawidłowej wagi, poprawie kondycji, wzmocnieniu odporności, obniżeniu poziomu stresu, poprawie nastroju, zwiększeniu kreatywności, poprawie pamięci i koncentracji, a nawet w poprawie jakości snu, wszystko zależy od zestawu czynności, jakie sobie na poranek wybierzemy.
  • Tak, właśńie tak, te pierwsze 60 minut dnia może wiele zmienić.

No dobra, to teraz po trzecie: jak stworzyć lub ulepszyć, poprawić swoją poranną rutynę? I tu, jak powiedziałem wcześniej, nie ma jednej prostej odpowiedzi na to pytanie, ponieważ każdy jest inny i ma inne potrzeby i cele. Jednak podam Ci kilka ogólnych wskazówek, które mogą pomóc w tym procesie. Oto one:

  • Po pierwsze: Zacznij od małych kroków. Nie próbuj wprowadzić wszystkich nawyków naraz, bo to może być zbyt trudne i zniechęcające. Wybierz sobie jeden lub dwa nawyki, które chcesz wprowadzić, i skup się na nich przez kilka tygodni, aż ich wykonywanie stanie się dla Ciebie prawie automatyczne. Potem dodawaj kolejne nawyki, stopniowo budując swoją poranną rutynę.
  • Po drugie: Dostosuj ten poranny czas do swojego stylu życia. Nie musisz naśladować porannych nawyków innych ludzi, jeśli nie pasują one do Twojej sytuacji, nie są zgodne z Tobą. W internecie jest jest mnóstwo artykułów i filmów zachęcających do naśladowania Billa Gates’a, Warrena Buffeta czy Elona Muska, którzy – jak próbują udowodnić autorzy tych treści – właśnie dzięki tym nawykom osiągnęli sukces. Oczywiście nie jest to prawda, to są po prostu ich poranne nawyki, wybory, których kiedyś dokonali. Choć pamiętaj, że te schematy innych mogą być dla Ciebie dobrą inspiracją. Weź jednak pod uwagę swoją sytuację i czynniki, takie jak godzina, o której musisz lub chcesz wstać, czas, jaki masz do dyspozycji, miejsce, w którym mieszkasz i obowiązki, które masz rano, jak i później, w ciągu dnia, do wykonania. Wybierz sobie nawyki, które są dla Ciebie realistyczne, wygodne i przyjemne.
  • Po trzecie: Nie zapomnij o elastyczności i kreatywności. Nie traktuj swojej porannej rutyny jak sztywnego schematu, który musisz bezwzględnie realizować. Pozwól sobie na trochę luzu, właśnie na pewną elastyczność i kreatywność, dostosowując swoją poranną rutynę do różnych okoliczności i nastrojów, bo jak wiemy – te ostatnie czasem się u nas zmieniają. Nie obwiniaj się, jeśli czasem nie uda Ci się wykonać wszystkich nawyków, które sobie zaplanowałeś, zaplanowałaś, lub jeśli chcesz coś zmienić i poprawić. Ba, wręcz powiem: zmieniaj do woli! Pamiętaj, że poranna rutyna ma służyć Tobie, a nie być dla Ciebie ciężarem. Choć oczywiście, odrobina samodyscypliny i przynajmniej ogólny szkieletu poranka, są tu również bardzo potrzebne. Krótko mówiąc, nie przeginaj w żadną stronę.

Część 5: Zadanie

W tej części chcę Ci zaproponować wykonanie krótkiego, prostego zadania, które pomoże Ci w poprawie i rozwoju Twojego poranka. Będzie ono dwustopniowe. Po pierwsze, pomyśl o jednej porannej czynności, która negatywnie wpływa na Twój cały dzień i spróbuj ją wyeliminować, przynajmniej na jakiś czas, albo chociaż na jeden poranek. Może to być poranny przegląd Facebooka, czy skrzynki mailowej, pakowanie swojej głowy wiadomościami ze świata, albo cokolwiek innego, co uznasz, że ma na Ciebie niekorzystny wpływ z rana. I pamiętaj tu o byciu obiektywnym i spojrzeniu na Twoje poranne czynności z lekkim dystansem. Przecież tak często wydaje nam się, że to wszystko, co robimy, a co nie do końca jest dla nas dobre, sprawia nam tak wiele przyjemności, co jest oczywiście tylko pozorne. Potrzeba więc tu odrobiny samokrytycyzmu i spojrzenia na siebie z trochę szerszej perspektywy.
Dobra, druga część będzie polegała na dodaniu, w miejsce zabranego złego nawyku, czegoś pozytywnego. To może być bardzo drobna rzecz, jak wypicie szklanki wody, przemycie twarzy wodą, czy otwarcie na chwilę okna w sypialni, by wpuścić do domu, mieszkania, trochę świeżego powietrza. Możesz też sprobować czegoś większego, na przykład piętnastominutowej medytacji lub przeczytania kilkunastu stron książki.
Pamiętaj, wykonaj obydwie części tego zadania, a być może stanie się ono dla Ciebie wspaniałym początkiem do zastąpienia kilku słabych, porannych czynności innymi, o wiele zdrowszymi i fajniejszymi? Trzymam za Ciebie kciuki. Daj koniecznie znać w komentarzach, jaką podmiankę udało Ci się wykonać.

Część 6: Dziennik

Popracujmy teraz nad Twoim dziennikiem, w końcu tego chciałabym Cię tu nauczyć – prowadzenia Twojego własnego dziennika. Napiszesz w nim kilka słów, odpowiadajac na dzisiejsze pytanie: Jak wygląda pierwsza godzina Twojego dnia?

Aby to zrobić, potrzebujesz, wiadomo: swojego dziennika i długopisu, lub komputera, smartfona – jeśli piszesz w formie elektronicznej. Jeżeli dziennika jeszcze nie prowadzisz, bierz dowolny zeszyt, lub nawet zwykłą kartkę papieru i to na początek Ci wystarczy. Możesz wykonać to zadanie o dowolnej porze dnia, ale najlepiej byłoby, gdybyś zrobił, zrobiła to rano, tuż po przebudzeniu, lub wieczorem, przed snem. W ten sposób najlepiej opiszesz to, co robiłeś, robiłaś o poranku, lub będziesz mógł, mogła zaplanować, to, co zrobisz następnego dnia. Poza tym, wybierając poranek, lub wieczór na pisanie, budujesz od razu w sobie nawyk prowadzenia dziennika właśnie w tych porach dnia – które dają największą szansę na utrzymanie tego nowego nawyku, który chcemy wspólnie zbudować.

Aby napisać odpowiedź na dzisiejsze pytanie, możesz skorzystać z następującej struktury:

  • Na początek napisz, o której godzinie wstajesz i jak się zazwyczaj wtedy czujesz.
    • Opisz, co robiłeś, robiłaś w ciągu pierwszej godziny po przebudzeniu. Podaj szczegóły, takie jak: co jesz, co pijesz, czy się ubierasz, co słuchasz, co oglądasz, co czytasz, co piszesz, czy ćwiczysz, z kim rozmawiasz, itd.
    • Oceń, jak bardzo zadowolony, zadowolona jesteś ze swojej porannej rutyny. Czy uważasz, że jest ona skuteczna, przyjemna i korzystna dla Ciebie? Czy jest coś, co chciałbyś, chciałbyś zmienić, dodać lub z niej usunąć? Czy masz jakieś cele lub plany dotyczące swojej porannej rutyny?
    • Następnie podsumuj, to wszystko, czego się dowiedziałeś, dowiedziałaś o sobie i o Twoim poranku dzięki temu zadaniu. Czy widzisz coś nowego, ciekawego lub zaskakującego po wykonaniu dzisiejszego ćwiczenia? Czy odkryłeś, odkryaś jakieś wzorce, zależności lub nowe nawyki, które chcesz wprowadzić do twojej porannej rutyny?
    • Na koniec: czy czujesz się lepiej lub gorzej po napisaniu tego wpisu? I jak myślisz, dlaczego?

Przykładowa odpowiedź na pytanie może wyglądać następująco:

Obudziłem się dziś o 6:30 rano, jak zwykle budzik zadzwonił trzy razy zanim faktycznie zdecydowałem się wstać. Czułem się trochę senny i ociężały, ale po kilku minutach rozciągania, poczułem, że energia powoli wraca do mojego ciała. Na szczęście nie miałem większego problemu z wstaniem z łóżka, ponieważ poszedłem spać wcześnie i nawet się wyspałem. Po wstaniu poszedłem do łazienki, umyłem zęby, umyłem twarz i ogoliłem się. Potem ubrałem się w ulubione jeansy i zieloną koszulkę z rysunkiem drzewa i poszedłem do kuchni. Tam zrobiłem sobie kawę i zjadłem płatki z mlekiem i bananem – to mój ulubiony zestaw śniadaniowy. Włączyłem potem radio i posłuchałem wiadomości oraz pogody. Potem poszedłem do salonu i usiadłem na kanapie z moim dziennikiem i długopisem. Napisałem kilka zdań o tym, co chcę dzisiaj zrobić, jakie mam cele i plany, co mnie cieszy a co martwi. Potem wstałem i zrobiłem kilka prostych ćwiczeń: cztery przysiady, dwie pompki i proste rozciąganie. Na koniec zadzwoniłem do mojej żony, która jest akurat w delegacji, i porozmawiałem z nią przez kilka minut. Powiedziała mi, że tęskni za mną i że wszystko u niej dobrze. Po rozmowie poczułem się jeszcze lepiej i byłem już gotowy do rozpoczęcia dnia._
Jestem bardzo zadowolony ze swojej porannej rutyny, uważam, że jest ona przyjemna i przynosi mi wiele korzyści. Pomaga mi szybciej rano wstać, poprawia nastrój, daje mi energię i motywację, pomaga mi się zorganizować i skoncentrować, dzięki niej dbam o moje zdrowie i samopoczucie, utrzymuję dobre relacje z bliskimi. Nie chcę niczego zmieniać, dodać lub z niej usuwać, bo jest ona idealna dla mnie. Mam jeden cel dotyczący mojej porannej rutyny, a mianowicie utrzymywać ją na stałym poziomie i nie zaniedbywać jej.
Dzięki temu zadaniu dowiedziałem się o sobie i o moim poranku kilku ciekawych rzeczy. Zauważyłem, że jestem rannym ptaszkiem, że lubię wcześnie wstawać. Zobaczyłem też, że lubię mieć stałą i prostą poranną rutynę, która nie wymaga dużo czasu i wysiłku. Odkryłem, że prowadzenie dziennika jest dla mnie fajnym i mocno przydatnym zajęciem, bo pomaga mi siebie wyrazić, zrozumieć i rozwijać. Poczułem się lepiej, napisanie tego wpisu dodało mi pewności siebie, bo doceniłem to, co mam i co robię.

Zachęcam Cię do wykonania tego ćwiczenia i napisania swojej własnej odpowiedzi na pytanie: Jak wygląda pierwsza godzina Twojego dnia? Może to być dla Ciebie bardzo ciekawe i pomocne doświadczenie.

Przypominam, że jeżeli wspierasz mojego bloga na fajne.life, masz do dyspozycji specjalnie przygotowaną przeze mnie, kilkustronicową kartę dziennika do tego odcinka, która pomoże Ci jeszcze lepiej przemyśleć Twój poranek i zbudować o wiele bardziej rozbudowaną odpowiedź na dzisiejsze pytanie. Dzięki tej karcie dziennika i dodatkowym pytanianiom, jeszcze lepiej zadbasz zarówno o swój poranek, jak i Twoją praktykę prowadzenia dziennika.
Dla osób wspierających mojego bloga mam też przygotowaną moją własną, prywatną odpowiedź na dzisiejsze pytanie odcinka. Wierzę, że może ona jeszcze bardziej zainspirować Cię do rozwoju, jak i pomóc Ci w Twoim własnym pisaniu w dzienniku.

Część 7: Podsumowanie

Czas na podsumowanie tego odcinka i poruszonych w nim tematów. Odpowiadaliśmy dzisiaj na pytanie: Jak wygląda pierwsza godzina Twojego dnia? Dowiedziałeś, dowiedziałaś się, że poranna rutyna ma bardzo duży wpływ na nasze życie i że warto ją mieć i ulepszać. Znasz już szereg korzyści z posiadania swoich własnych porannych rytuałów, takich jak poprawa samopoczucia, zdrowia, produktywności i kreatywności. Poznałeś, poznałaś też kilka wskazówek, jak stworzyć lub ulepszyć swoją poranną rutynę: zaczynanie od małych kroków, dostosowanie do swojego stylu życia, bycie elastycznym i kreatywnym. Mam też nadzieję, że udało Ci się wykonać dzisiejsze zadanie, polagające na zamianie jednej drobnej, nagatywnej czynności z Twojego poranka, na taką, która wpływa na CIebie w pozytywny sposób. Napisaliśmy w końcu w dzienniku odpowiedź na dzisiejsze pytanie. Jeżeli jesteś subskrybentem mojego bloga, podzieliłem się również z Tobą moją odpowiedzią i przemyśleniami na temat mojej porannej rutyny i masz zadanie na później, w postaci karty dziennika do uzupełnienia. Link do mojego wpisu, jak i do karty, znajdziesz w opisie tego odcinka.

Część 8: Outro

Na dzisiaj jest to już koniec. Dziękuję Ci bardzo za wysłuchanie tego odcinka i pisanie razem ze mną. Mam nadzieję, że ten wspólnie spędzony czas, jak i samo pytania, które przed Tobą dziś postawiłem, pomogły Ci w poszerzeniu Twoje praktyki prowadzenia dziennika i w odkrywaniu nowych rzeczy o sobie i o świecie.

Zapraszam Cię na stronę: fajne.life, gdzie o wiele szerzej omawiam różne aspekty związane z prowadzeniem dziennika i dzielę się przemyśleniami, uczuciami i doświadczeniami związanymi z dążeniem do szczęścia w życiu. Znajdziesz tam mnóstwo materiałów, inspiracji i porad związanych z rozwojem osobistym.

Jeśli podobał Ci się ten odcinek, to proszę, daj mi znać, oceniając mój podcast w aplikacji, w której go słuchasz. Pamiętaj, że subskrybując podcast “fajne życie”, będziesz na bieżąco z nowymi odcinkami i pytaniami, które będę zadawał sobie i Tobie.

Dziękuję jeszcze raz za Twój czas i uwagę. Życzę Ci fajnego dnia i do usłyszenia w następnym odcinku, w którym zadam sobie i Tobie kolejne pytanie lub dwa. Cześć!

Bardzo się cieszę, że w końcu mogę oddać w Twoje ręce pierwszą Kartę Dziennika. Długo pracowałem nad przygotowaniem fajnego, ciekawego sposobu na naukę prowadzenia dziennika i Karta, którą którą możesz pobrać poniżej, jest efektem tych przemyśleń i jednym z elementów projektu, który udało mi się stworzyć. Mam nadzieję, że będzie to dla Ciebie przydatne narzędzie do rozwoju osobistego, fajna ścieżka do lepszego poznania siebie, jak i wartościowy sposób na spędzenie czasu.

Nie zapomnij, przed uzupełnieniem Karty Dziennika, wysłuchać powiązanego z nią odcinka podcastu Fajne Życie:

Poniżej możesz przejść do mojej odpowiedzi na pytanie odcinka.

Dziękuję Ci za dołączenie do mnie w podróży po świecie rozwoju osobistego, jak i wspieranie mojego bloga. Mam nadzieję, że podoba Ci się to, co staram się stworzyć i że będziesz kontynuować poszerzanie swojej wiedzy związanej z prowadzeniem swojego własnego dziennika. Pamiętaj, że to świetny sposób na lepsze poznanie siebie, swoich uczuć, potrzeb oraz skuteczniejsze osiąganie celów. Nie ustawaj w dążeniach do fajnego życia!

Koniec roku 2024
Koniec

środa, 26.02.2020

Arystoteles powiedział kiedyś: „Nie ma nic gorszego dla organizmu człowieka niż długotrwała fizyczna bezczynność.” Gdyby tylko widział jak dzisiaj spędzamy większość naszego dnia – złapałby się za głowę. 

W najnowszym odcinku podcastu Fajne Życie opowiadam jak to robię, że pomimo faktu iż pracuję w domu, a do tego przy komputerze, (prawie) codziennie udaje mi się zrobić minimum 10000 kroków!

Siedzący tryb życia to problem, podobno większy i groźniejszy niż palenie papierosów. Ostatnie badania pokazują, że osoby spędzające większość czasu w pozycji siedzącej, narażone są na szybszy rozwój chorób serca, problemy z mięśniami, otyłość, cukrzycę typu 2 czy nawet silną depresję. I tak na prawdę nie ma się co dziwić – natura nie wymyśliła nas po to, abyśmy siedzieli. To XXI wiek i związany z nim szybki rozwój cywilizacji spowodował, że większość czasu spędzamy w tej pozycji. Samochody, komputery, a nawet smartfony – to między innymi one powodują, że coraz mniej się ruszamy. Pół biedy, jeżeli jeszcze pracujesz poza domem – przynajmniej Twoja droga do pracy może dać Ci troszeczkę ruchu. Co jednak zrobić, gdy pracujesz w domu a do tego jeszcze przy komputerze?

W tym odcinku opowiadam o

  • Groźnej „chorobie” na którą rocznie umiera kilka razy więcej osób niż na AIDS ❗️
  • Prostym sposobie na codzienny ruch
  • Tym, skąd wzięła się idea robienia 10000 kroków
  • Moich dwunastu sposobach na to jak pracując w domu zrobić każdego dnia 10000 kroków

Moje 12 sposobów na 10000 kroków każdego dnia

  1. Śledzenie liczby kroków
  2. Rozpoczynanie dnia od spaceru
  3. Bieganie
  4. Praca na stojąco
  5. Szklanka z wodą
  6. Technika pomodoro
  7. Spacer po posiłku
  8. Odstawienie samochodu
  9. Schody, ale nie ruchome
  10. Nie zostawianie chodzenia na koniec dnia
  11. Spędzanie czasu z dziećmi
  12. Pies

Moje stojące biurko

Przydatne linki

Koniec

piątek, 10.01.2020

Koniec roku 2020
Koniec

piątek, 04.10.2019

Czwarty odcinek Podcastu Fajne Życie to jednocześnie pierwsza część cyklu ABC Fajnego życia, w którym, razem z moimi gośćmi, szukamy najlepszej drogi do szczęścia i harmonii. Zaczynamy od „A” i słowa „ambicja”, a pierwszym gościem jest Marek Jankowski z podcastu Mała Wielka Firma. Wyszła nam bardzo fajna rozmowa. Zachęcam do słuchania!

Mój twitter: https://twitter.com/gsztank

Link do grupy na Facebooku: http://facebook.com/groups/fajnezycie/

Zachęcam też do słuchania podcastu Marka Jankowskiego – Mała Wielka Firma. Znajdziesz go tutaj: https://www.malawielkafirma.pl

Odnalazłem też dla Ciebie jeden z moich ulubionych odcinków Małej Wielkiej Firmy – rozmowę z Miłoszem Brzezińskim: https://malawielkafirma.pl/osiagac-cel/

Koniec

czwartek, 25.04.2019

Zapraszam do trzeciego odcinka podcastu Fajne Życie 🙂 Długo tworzyłem ten odcinek, jednak mam nadzieję, że po przesłuchaniu ocenisz, że warto było czekać. Dzisiaj poruszam jeden z najpopularniejszych tematów na moim blogu – prowadzenie dziennika. Czy w dzisiejszych czasach warto jeszcze to robić? Zapraszam ????

Pomysły na dziennik

  1. Dziennik pokładowy
  2. Morning pages (mój Morning Pages)
  3. Katalog przeczytanych książek
  4. Biblioteczka obejrzanych filmów
  5. Zapamiętywacz prac dzieci
  6. Przeglądnik tygodnia
  7. Dziennik podróży
  8. Planner podróży
  9. Zadaniownik
  10. Archiwum wpisów w social mediach
  11. Pochłaniacz artykułów
  12. Dziennik cytatów
  13. Pomysłownik
  14. Selfiak
  15. Monitor nawyków
  16. Szkicownik
  17. Dziennik złości
  18. Dziennik wdzięczności
  19. Dziennik produktywności

Przydatne linki

BONUS – do pobrania

30-dniowe #FajneWyzwanie: Naucz się prowadzić Dziennik! Pobierz arkusz wyzwania i rozpocznij swój pierwszy, własny dziennik!

Koniec

czwartek, 28.02.2019

Zapraszam do wysłuchania drugiego odcinka podcastu Fajne Życie 🙂 Po pierwszym, powitalnym, w końcu przyszedł czas na pokazanie tego, jak chciałbym aby mój podcast wyglądał. Opowiadam w nim dwie historie – jedna o tym jak walczyłem z budzikiem a druga o samochodzie. Ach, no i podrzucam moją receptę na to, jak nauczyć się rano wstawać

Jestem bardzo ciekawy czy spodoba się Wam taka formuła. Z niecierpliwością czekam na wszelkie Wasze komentarze i sugestie 🙂

Recepta na to jak zostać rannym ptaszkiem:

  1. Jeżeli śpisz za długo, skróć swój sen
  2. Wyłącz wszystkie budziki, zostaw jeden
  3. Zadaj sobie poranne zadanie do wykonania
  4. Postaw budzik z daleka od łóżka
  5. postaw obok budzika szklankę albo butelkę z wodą i jak tylko wstaniesz aby wyłączyć budzik – wypij ją
  6. Przyzwyczaj się do rannego wstawania każdego dnia, w weekendy również
  7. Spraw aby ranne wstawanie było dla Ciebie ważne
  8. Zadbaj o światło o poranku
  9. Pogódź się z myślą, że początki są trudne i zmęczenie w końcu mija
  10. Nie rób wyjątków
  11. Wstawaj zawsze o tej samej godzinie
  12. Wyznacz sobie nagrodę za wczesne wstawanie
  13. Zaplanuj swój sen dzień wcześniej

Przydatne linki:

BONUS – do pobrania

Lista wieczornych czynności, których wykonanie ułatwi Ci przejście przez Twój pierwszy prawdziwy poranek.

Koniec

środa, 30.01.2019

Tadam! Skończyłem!

Udało się, w końcu mogę przedstawić Ci pierwszy odcinek podcastu Fajne Życie, w którym opowiadam o sobie, superbohaterach, podcaście i… fajnym życiu. Zapraszam do słuchania i czekam z niecierpliwością na Twój komentarz ????

Więcej na temat rzeczy o których mówię w pierwszym odcinku:


Tu znajdziesz wszystkie odcinki podcastu Fajne życie