Kategoria: taniec

piątek, 24.10.2025

środa, 22.10.2025

poniedziałek, 20.10.2025

czwartek, 09.10.2025

poniedziałek, 06.10.2025

What is your favorite hobby or pastime?

dobijałem do czterdziestki, gdy zdecydowałem się na pierwszą w życiu lekcję tańca. była to lekcja modern jazzu – mega ciężki wybór na początek drogi. rzuciłem się na bardzo głęboką wodę. jej, ile tam było emocji, nerwów, stresu… nie było łatwo. nadal nie jest, choć od tamtego czasu minęły już prawie trzy lata. od tej pierwszej lekcji zrobiłem ogromne postępy. zacząłem prawdziwie cieszyć się tańcem, każdą choreografią, pojedynczymi ćwiczeniami. po pierwszym roku nauki postanowiłem zmontować sobie krótki filmik z tego, jak mi idzie. patrząc na niego dziś, wiem, że jestem o wiele dalej. ale właśnie dlatego lubię do niego wracać – przypomina mi, od czego się to wszystko zaczęło.

opublikowałem całkiem spory kawałek mojego prywatnego dziennika z początków drogi do tańca:

niedziela, 05.10.2025

Koniec roku 2025
Koniec

poniedziałek, 24.06.2024

dawno się nie odzywałem i chyba nadszedł w końcu czas, aby opowiedzieć Ci, co się ze mną działo. piętnaście miesięcy temu postanowiłem zrobić coś totalnie szalonego. wspominałem już o tym wcześniej:

zacząłem uczyć się tańczyć.

było to zwariowane przedsięwzięcie, zwłaszcza dla 38-latka, który nigdy wcześniej nie miał styczności z tańcem. pomysł wydawał się równie ekscytujący, co przerażający. pamiętam, jak wiele osób stukało się w głowę, gdy o tym opowiadałem.

i wiesz, od samego początku moja nauka szła dość nieporadnie. było ciężko, niezręcznie, momentami wręcz tragicznie. bywały dni, gdy byłem całkowicie załamany. każdy krok, każdy ruch wymagał ogromnej determinacji i wytrwałości. Uczyłem się na nowo chodzić, stać, skakać. walczyłem z przyzwyczajeniami (złymi) kilkudziesięciu lat. często czułem się, jakbym znalazł się w szkole tańca totalnie przez pomyłkę.

były momenty, kiedy myślałem, że się poddam, że odpuszczę i wrócę do wygodnego fotela, zrezygnowany. Jednak mimo trudności, nie poddałem się. pracowałem ciężko każdego dnia, walcząc z ograniczeniami i słabościami. jedynie mój dziennik był światkiem tego, co przeżywałem.

i wczoraj, równiutko w moje 40 urodziny, w – szkole, która męczyła się ze mną przez ostatnie miesiące, cierpliwie znosząc moje próby i błędy – odbył się pokaz. był to niezwykły moment, na który czekałem z ogromnym napięciem.

wziąłem w nim udział i tańczyłem z trzema różnymi grupami. każdy występ był dla mnie krokiem milowym w mojej tanecznej podróży. czułem się pełen energii i dumy, że dotarłem tak daleko. z tego, że występuję. pierwszy raz w moim 40-letnim życiu.

to była wspaniała przygoda, którą dopiero zaczynam. nauka tańca okazała się nie tylko wyzwaniem, ale także pasją, którą chcę rozwijać dalej.

mam i film podsumowujący te ostatnie 15 miesięcy mojego życia. niech będzie dla Ciebie inspiracją – taką samą, jaką jest dla mnie – do spełniania Twoich marzeń. nawet tych najbardziej dziwacznych i absurdalnych.